“Wyborcza” rano żąda dyscyplinarek dla trzech sędziów Trybunału, kilka godzin później rusza procedura

Trybunał 24 nowy.jpg

Kto naprawdę dyktuje agendę działań obecnego kierownictwa Trybunału Konstytucyjnego? Sporo światła rzucają na sprawę wczorajsze, częściowo zakulisowe, wydarzenia. Ale wcześniej jedno przypomnienie tekstu sprzed dwóch dni na naszym portalu:

7 listopada 2016 r. po raz pierwszy w historii Trybunału Konstytucyjnego część sędziów (Julia Przyłębska, Zbigniew Jędrzejewski i Piotr Pszczółkowski) zdecydowała się na zerwanie kworum składu orzekającego. Sędziowie ci odmówili orzekania w składzie naruszającym konstytucję i ustawę o TK.

W swoich listach sędziowie ci stwierdzili, że prezes Rzepliński nie dopuszczając, bez żadnej podstawy prawnej, niektórych wybranych przez parlament i zaprzysiężonych przez prezydenta sędziów, łamie prawo. A działania te 

pozbawiają Trybunał Konstytucyjny możliwości rozpoznawania spraw w jego pełnym składzie obsadzonym zgodnie z wymogami Konstytucji i obowiązującej ustawy z 22 lipca 2016 r. o Trybunale Konstytucyjnym.

I jeszcze:

Nasza decyzja ma charakter merytoryczny. Ślubowaliśmy wobec Prezydenta RP służyć wiernie Narodowi i stać na straży Konstytucji. Jako sędziowie niezawiśli, podlegający w sprawowaniu naszego urzędu jedynie Konstytucji, nie godzimy się na jej łamanie przez Prezesa Trybunału.

 

Następnego dnia na łamach „Gazety Wyborczej” ukazuje się wyjątkowo agresywny w naszej ocenie artykuł Ewy Siedleckiej, która wzywa do… wytoczenia postepowania dyscyplinarnego sędziom, którzy nie chcą firmować bezprawnych działań prezesa Rzeplińskiego!

Zacytujmy:

Odmowa przez sędziego wykonywania obowiązków nadaje się na postępowanie dyscyplinarne. Na razie Trybunał może je jeszcze przeprowadzić, bo ma do tego kworum: w pierwszej instancji orzeka pięciu sędziów, w drugiej – siedmiu. Jest jeszcze nieco ponad miesiąc do odejścia prezesa Rzeplińskiego. Trybunał zdążyłby sędziów osądzić. I stwierdzić, czy odmowa udziału w pracach TK nie jest ciężkim naruszeniem obowiązków sędziego. Pytanie: czy zechce?

Co ciekawe, jak się dowiadujemy, ta wyjątkowo niesmaczna publikacja gazety Michnika, żądanie ukarania dyscyplinarkami sędziów domagających się przestrzegania prawa w działalności Trybunału, natychmiast przyniosła reakcję władz TK. Wedle naszych źródeł w Trybunale wymienieni wyżej sędziowie otrzymali popołudniem pisma wzywające ich do podjęcia obowiązków.

Nasze źródła twierdzą, że to pierwszy etap uruchamiający procedurę postępowania dyscyplinarnego. Decyzja o jej uruchomieniu została już podjęta.

Czy zatem to publicyści „Gazety Wyborczej” dyktują szefostwu polskiego sądu konstytucyjnego działania?

Czy jest gdzieś kres szaleństwa i lekceważenia prawa obecnych władz TK?

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ