Działacze Dolnośląskiego Alarmu Smogowego założyli maseczki na twarze postaci Pomnika Anonimowego Przechodnia we Wrocławiu

baa71e32-f53b-4711-a709-24b9ffc74bb6.jpg

Działacze Dolnośląskiego Alarmu Smogowego założyli maseczki na twarze postaci Pomnika Anonimowego Przechodnia we Wrocławiu. To happening z okazji Dnia Czystego Powietrza obchodzonego 14 listopada w całej Polsce.

Powietrze we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku w 2015 roku pozostawało bardzo złe. Normy groźnych pyłów zawieszonych PM10 oraz rakotwórczego benzo(a)pirenu przekroczone są wielokrotnie.

– Sytuacja na wielu stacjach pomiarowych pokazuje, że jesteśmy truci szczególnie w sezonie grzewczym. Jest też pewne , że w wielu miejscach gdzie nie ma stałych pomiarów sytuacja jest równie zła. Dotyczy to dużych miast, uzdrowisk i małych miejscowości czy wsi – wyjaśnia Radosław Gawlik z DAS.

W ubiegłym roku Dolnośląski Alarm Smogowy, stosując metody Światowej Organizacji Zdrowia, wyliczył ilość przedwczesnych śmierci wśród Wrocławian spowodowanych smogiem na ponad 550 osób. Z kolei na terenie województwa dolnośląskiego 3400 osób umiera przedwcześnie z powodu złego powietrza.
[Szacujemy tę liczbę proporcjonalnie do liczby ludności Polski 35,5 mln; Dolnego Śląska 2,9 mln osób oraz do przedwczesnej umieralności w Polsce wynoszącą w 2014 r . 45 tys. zł osób, wg WHO].

– Potwierdzone jest, że zła jakość powietrza najbardziej naraża na śmierć i choroby osoby starsze i dzieci. Często nie wiążemy udarów, miażdżycy, choroby niedokrwiennej serca, zawałów serca astmy czy nowotworów ze złym powietrzem – to błąd – podkreśla Sabina Lubaczewska działaczka DAS i matka 6 letniego syna.

DAS zwraca też uwagę, że potrzebujemy radykalnych zmian na szczeblu rządowym: regulacji dotyczących norm emisyjnych na piece i kominki na paliwa stałe w tym drewno oraz odważnych działań samorządów lokalnych, z wprowadzeniem uchwały antysmogowej przez sejmiki samorządowe na czele.
Nowe przepisy powinny określać minimalną V klasę emisyjną dla nowo instalowanych pieców grzewczych od połowy 2017 roku, a także definiować programy wymiany starych pieców.

– Nie mamy na co czekać. Czas na solidne i pilne działania i alokację środków unijnych na ten najważniejszy problem środowiskowo-zdrowotny. Każda gmina, również ta mniej zamożna czy uzdrowisko muszą czuć rozsądne wsparcie dla działań poprawiających jakość powietrza i naszego zdrowia – mówi Krzysztof Smolnicki, aktywista D

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ