Czy opozycja planowała Nocną Zmianę 2 ?

sejm robert.jpg

Blokada mównicy, protest pod Sejmem i paraliż prac legislacyjnych to nie była spontaniczna akcja opozycji. Wszystko wskazuje na to, że to zaplanowana wcześniej operacja, która w efekcie miała doprowadzić do podobnej sytuacji, jak ta z 1992 roku. Już w piątek rano słowa polityka PSL mogły dać do myślenia. – Co będzie? Pan zobaczy, co będzie. Znowu będzie wielka hucpa, walka, buczenie, krzyczenie i wyzywanie się – powiedział w TVP Info Eugeniusz Kłopotek. 

Za pretekst do protestów, politycy opozycji uznali planowane zmiany działalności dziennikarzy w Sejmie. Kancelaria m.in. chce, aby dostęp do głównego sejmowego holu miało tylko do dwóch dziennikarzy z jednej redakcji. 

Po zakłócaniu obrad poseł Platformy Obywatelskiej Michał Szczerba został wykluczony z posiedzenia. Politycy opozycji twierdzą, że to był powód demonstracji. Jednak wykluczony poseł, jak i większość polityków PO i .N miało już wcześniej przygotowane kartki z napisem: Wolne Media. Z nimi weszli na mównicę, aby zablokować obrady. 

Gdy Marszałek Marek Kuchciński zarządził przerwę w obradach, w mediach społecznościowych odezwał się Mateusz Kijowski. 

 

Trzeba wesprzeć posłów opozycji. O 20:00 pod Sejmem

– napisał lider KOD na Twitterze. 

Zupełnie przypadkiem przed Sejmem, kiedy zbierali się zwolennicy KOD, pojawiła się scena i nagłośnienie…

Kiedy się wydawało, że posłowie nie przegłosują w piątek budżetu i ustawy dezubekizacyjnej marszałek Sejmu wznowił posiedzenie ale w Sali Kolumnowej. Bez udziału opozycji, z dwoma posłami od Kukiz’15, Sejm przegłosował ustawę zmniejszającą emerytury byłym funkcjonariuszom komunistycznego aparatu bezpieczeństwa

W całej operacji duża rolę spełniły media, które tak jak w 1992 roku podsycały nastroję i poczucie niepewności. W TVN24 Katarzyna Kolenda-Zaleska straszyła, że ludzie przed Sejmem „mogą nie wytrzymać”.

źródło: niezalezna.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj