Pomaska: „Albo Kaczyński się cofnie, albo będzie miał kłopoty z poruszaniem się po kraju!”

pew.jpg

Wydawało się, że – przynajmniej do tej pory – mimo ostrego sporu politycznego, pewne granice przyzwoitości zostają zachowane. Jak się jednak okazuje, po niedzielnych protestach na Wawelu, gdzie zwolennicy KOD blokowali wjazd Jarosława Kaczyńskiego na grób jego brata, Platforma… wspiera tego typu akcje!

W rozmowie z radiem TOK FM tak komentowała sprawę Agnieszka Pomaska (posłanka PO):

Chcę sprostować. Nikt nie blokował wejścia… Blokowany był wjazd na Wawel. Protest trwa nie tylko w Warszawie, Jarosław Kaczyński musi liczyć się z tym, że będzie te formy protestu widział w różnych miejscach. Albo się cofnie, albo będzie miał kłopoty z poruszaniem się po kraju! Żyjemy, mam nadzieję, w wolnym kraju, a to jest forma protestu

— mówiła parlamentarzystka.

Kiedy nawet red. Dominika Wielowieyska podnosiła, że tego typu protesty dotyczące sfery prywatnej to jednak przesada, Pomaska wypaliła:

Nie wiem, czy to dotyczy sfery prywatnej. Jarosław Kaczyński nie jest osobą prywatną, tylko podpala Polskę. Musi liczyć się z tym, że na każdym kroku będzie spotykał opór!

— oceniła posłanka Platformy.

Wcześniej pochwalała demonstracje blokujące wyjazd posłów z Sejmu:

Nie chcę tego oceniać w żaden sposób. Każdy ma prawo protestować w każdy inny sposób. Gdy rządziła Platforma Obywatelska, związkowcy okrążyli Sejm, używali łańcuchów i bramek. Nikt nie wpadłby, by używać siły wobec protestujących przed Sejmem, tak jak teraz zrobiło Prawo i Sprawiedliwość

— mówiła Pomaska.

Jak podkreślała posłanka PO, postulaty PO to jeszcze jedno głosowanie w sprawie budżetu i przywrócenie do obrad posła Szczerby.

Ja sobie szczerze mówiąc tego nie wyobrażam. Wszyscy widzieliśmy, w jaki sposób budżet był przyjmowany. Mówienie, że opozycja była dopuszczona do głosowania, jest farsą.

— stwierdziła Pomaska, dodając, że „PiS jest na granicy paranoi”.

Widziałam w oczach Jarosława Kaczyńskiego szaleństwo, furię. Nie wiem, czy to było chwilowe, ale nie mam pewności, czy sam Jarosław Kaczyński wie, co robi

— oceniła.

Posłanka Platformy przekonywała, że jej koledzy i parlamentarzyści z ław PO muszą dziś nagrywać telefonami w Sejmie – w ramach protestu dotyczącego zmian zasad dla dziennikarzy.

Póki marszałek Kuchciński nie przywróci dziennikarzy w Sejmie, będziemy to robić!

Nie jesteśmy od tego, żeby zastępować dziennikarzy, ale myślę, że pokazaliśmy, że jeśli Prawo i Sprawiedliwość rzeczywiście wyrzuci dziennikarzy z Sejmu, to opozycja sobie da z tym radę. Będziemy sami filmować, pokazywać obrady, tego oczekują od nas wyborcy. Póki Marszałek Kuchciński nie przywróci dziennikarzy do Sejmu, my będziemy to robić

— tłumaczyła.

wpolityce.pl, tok fm

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ