Polska – grudzień 2016. Kłótnie wśród najbliższych zawsze bolą najmocniej. Kilka zdań na Święta…

war-472611_960_720.jpg

„Mamy wypowiadać prawdę, gdy inni milczą. Wyrażać miłość i szacunek, gdy inni sieją nienawiść. Zamilknąć, gdy inni mówią. Modlić się, gdy inni przeklinają. Pomóc, gdy inni nie chcą tego czynić. Przebaczyć, gdy inni nie potrafią. Cieszyć się życiem, gdy inni je lekceważą.”

Te słowa błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki wydają mi się dzisiaj szczególnie ważne. Złe emocje, brak wzajemnego szacunku i zaufania, a nawet nienawiść wydają się kiełkować w naszym kraju zbyt szybko. Zbyt łatwo i zbyt chętnie dzielimy się i różnimy, zapominając, że jesteśmy przecież jednym narodem, czyli jedną rodziną rodzin. Kłótnie wśród najbliższych zawsze bolą najmocniej. Rany zadane przez bliskich goją się wolniej.

Dzieli nas dzisiaj, ale przecież nie od dzisiaj, m.in. spojrzenie na politykę, ale też na historię, kulturę, gospodarkę, a nawet… sport. I przecież nic w tym bardzo złego, bo mamy prawo do różnych poglądów, w tych poglądach mamy też prawo nawet się mylić… Nic w tym bardzo złego, o ile cały czas potrafimy ze sobą rozmawiać. W miarę możliwości rozmawiać spokojnie i merytorycznie. Taka rozmowa może, a nawet powinna być twórcza… Kiedy dawno temu byłem zbuntowanym nastolatkiem, moja mama – najmądrzejszy człowiek jakiego w życiu poznałem, kiedy miałem – nie tak znowu często – „inne zdanie”, mówiła mi tak: „Jarku, możesz się na mnie złościć, możesz się nawet na mnie gniewać, ale musisz ze mną rozmawiać!”

I chociaż mojej mamy nie ma tu już niestety od wielu lat, słowa te do dzisiaj wydają mi się bezcennym skarbem.

Tuż przed absolutnie cudownymi, rodzinnymi Świętami Bożego Narodzenia, przed tym czasem, kiedy wspominamy, jak to maleńki i bezbronny Syn Boga zechciał przyjść między nas, w sam środek naszej miłości i naszej nienawiści, ośmielam się więc skorzystać z okazji i wezwać… do rozmowy. W miarę możliwości do rozmowy spokojnej i rzeczowej. Na każdy temat. Chciałem prosić byśmy w jej trakcie dostrzegali to, co w nas dobre i potrafili wybaczać to, co niedoskonałe. Żebyśmy się trochę polubili, nawet – a może szczególnie wtedy – jeśli różnią nas poglądy.

Chciałem też przeprosić, jeśli w minionym czasie dotknąłem lub uraziłem kogoś słowem, jeśli za dużo mówiłem, a zbyt nieuważnie słuchałem, jeśli nie zauważyłem, choć powinienem widzieć, jeśli nie rozumiałem, kiedy należało zrozumieć. Bardzo przepraszam!

Przy tej wyjątkowej okazji chciałem również życzyć Państwu i naszej Ojczyźnie, tej dużej – świętej i tej małej, tuż obok nas – wszelkiego dobra, miłości, Bożego błogosławieństwa, radości z życia i z obecności najbliższych. „Bóg się rodzi…”

autor: Jarosław Kresa

Foto: Pixabay/The Pixelman/zPrawa

źródło: zPrawa.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ