Bartłomiejczyk: Sejmowy protest – marketingowe samobójstwo

opozycja.jpg

Marketing polityczny nie od dziś jest orężem polityków i partii politycznych. Jego stosowanie jest powszechną zasadą, a publikacje na jego temat można bez problemu dostać w każdej księgarni. Jednak co pokazują ostatnie wydarzenia z Sejmu, jego stosowanie w praktyce często jest obarczone niewybaczalnymi błędami. Opozycja postanowiła wykorzystać, właściwie stworzyć pretekst do szerokiej akcji mobilizującej zwolenników. Pretekstem była tzw. ,,obrona mediów”.

Marszałek Sejmu wprowadził zmiany w regulaminie, które miały w różny sposób ograniczyć swobodę dziennikarzy do poruszania się po budynku Sejmu. Posłowie opozycji postanowili zareagować, poseł PO w sposób manifestacyjny domagał się odstąpienia od propozycji za co został wykluczony z obrad. Opozycja przystąpiła do okupacji mównicy oraz fotela Marszałka. Tutaj zatrzymajmy się i pochylmy nad tym. Okupacja jest sprzeczna z regulaminem Sejmu, Marszałek mógł więc wezwać straż do usunięcia posłów lub przenieść obrady, wybrał opcję drugą jako mniej drastyczną. Dlaczego nie zdecydował się przerwać obrad ? Powód jest prosty, punktem obrad był budżet państwa. Na ostatnim posiedzeniu Sejmu nie doszło by więc do jego uchwalenia, a państwo było by zmuszone do wejścia w nowy rok bez planu finansowego na podstawie prowizorium.

Taka sytuacja zagraża płynności funkcjonowania państwa i powoduje jego destabilizację. Być może o to właśnie chodziło. Opozycja jednak postanowiła pójść o krok dalej i po dziś dzień okupuje Sejm. Problem w tym, że środki są niewspółmierne do zdarzenia. To tak jakby ktoś lekko otarł się o nas na ulicy, a my wyskakujemy z maczetą. Budzi to oczywistą reakcję odrzucenia przez ogół opinii. Posłowie są więc na własne życzenie w patowej sytuacji. Każdy dzień trwania protestu to kolejny dzień budowania wizerunku niekompetentnych awanturników. To opozycja jest więc postrzegana jako siejąca zamęt nie partia rządząca, która pomimo zamętu przystępuje do pracy. Jarosław Kaczyński nie musi robić nic, opozycja sama niszczy swój wizerunek.

autor: Arkadiusz Bartłomiejczyk

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ