Michnik porównuje Kaczyńskiego do Stalina

0f37c5630f83125fbe6835c0b959495b_XL.jpg

Gdyby ktoś chciał zobaczyć (przypomnieć sobie?), jak wyglądały media spod znaku III RP, powinien obejrzeć przedziwną rozmowę, jaką z Adamem Michnikiem przeprowadziła Justyna Dobrosz-Oracz (dawniej Wiadomości TVP, dziś wyborcza.pl).

Pomijamy już to, że wywiad z naczelnym „Wyborczej” przeprowadzają szeregowi dziennikarze tej samej gazety. Do tego Czerska zdążyła nas przyzwyczaić. Zwracamy jednak uwagę na to, jak ta rozmowa została poprowadzona…

Czy to będzie rok rozprawy z mediami?

— pyta dramatycznie red. Dobrosz-Oracz.

A nadredaktor Michnik tonem mentora przestrzega:

Zobaczymy. Nie wykluczałbym tego. Moja teza jest taka, że to, co obserwujemy od roku to pełzający, antydemokratyczny zamach stanu na wzór Putina. Jeśli Kaczyński dalej będzie chciał naśladować Putina, to niewątpliwie czeka nas konflikt tej władzy z mediami

— tłumaczy.

Po chwili Michnik idzie nawet dalej, zestawiając Kaczyńskiego ze… Stalinem. Co prawda, tylko w pewnym kontekście, ale to i tak wystarczyło, by niestrudzona Dobrosz-Oracz zaczęła dopytywać, czy ten Kaczyński-Stalin z opowieści Michnika wprowadzi rozwiązania siłowe.

Kaczyński jest człowiekiem, który nie potrafi się cofnąć, nie potrafi przyznać się do pomyłki. On przypomina mi pod tym względem Stalina – on też był nieomylny, choć oczywiście Kaczyński nie ma na sumieniu milionów ofiar. Wzoruje się, jeśli chodzi o taktykę, nie jeśli chodzi o mordy…

— mówił Michnik.

Luźniejsze pytanie o święta Bożego Narodzenia? Michnik mówi, że nie było kłótni przy stole o politykę.

Nie miałem z tym wielkiego kłopotu, bo moi bliscy przy okrągłym stole są po tej stronie mocy, jasnej stronie mocy. W związku z tym nie było miejsca na konflikt. Zawsze są ci, którzy uważają, że trzeba ostrzej, radykalniej, inni, że nie ma się co spieszyć…

Naczelny „GW” ocenił przy tym, że strona opozycyjna nie miała wyjścia i musiała zdecydować się na kontynuację okupacji sali plenarnej parlamentu.

To punkt zwrotny, jeśli chodzi o postrzeganie władzy. Dotychczas władza występowała jako przedstawiciel społeczeństwa, tych słabych, których trzeba bronić przed oligarchią, złodziejami, itd. Teraz okazało się, gdzie jest władza, że oni to oni, a my to my. Drugi punkt ważny, nie wiem czy zwrotny, to fakt, że opozycja zobaczyła, że ich siła rośnie, gdy potrafi iść razem

— przekonuje.

Wywiad Kaczyńskiego dla „wSieci”?

To są nonsensy, próba okłamania części społeczeństwa. Szlachetniej jest mówić, że się broni państwa przed puczem niż mówić, że z własnego idiotyzmu doprowadziło się do bardzo głębokiego kryzysu parlamentarnego

— ocenia Michnik.

Krytycznie ocenia też propozycję Jarosława Kaczyńskiego, by dać szefowi opozycji tekę wicepremiera, a co piąte posiedzenie Sejmu było porządkowane według propozycji opozycyjnych klubów.

To puste gadanie, ściema normalna! To jest ściema! Nie jestem psychiatrą, żeby badać i recenzować wszystkie pomysły Kaczyńskiego i innych polityków PiS, ale to jest ściema

— stwierdził.

Na koniec Michnik zaznaczył, że „to, co się dzieje na świecie sprzyja rządowi PiS”.

Idzie przez świat brunatna, czarna chmura autorytaryzmu, ksenofobii, nietolerancji, szowinizmu, partykularyzmu, populizmu… To niewątpliwie sprzyja Kaczyńskiemu.

Zarzucił też Kościołowi angażowanie się po stronie PiS:

To bardzo nierozsądne. Nawet mój kardynał, którego bardzo szanuję, milczy w momencie, w którym łamana jest konstytucja, a nagle zabiera głos… To złe rozumienie tego, co ja rozumiem z nauk ewangelicznych

— ubolewał.

fot. youtube.com

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ