Znamy powody reformy edukacji

szkoła i dzieci.jpg
zdjęcie ilustracyjne

W 1999 r. wprowadzono do polskiego systemu edukacyjnego samodzielnie funkcjonujące gimnazja, które miały wyrównać szanse edukacyjne uczniów oraz podnieść jakość nauczania. Miał to być także wstęp do reformowania kształcenia średniego i zasadniczego.

Jednak wdrożenie nowego typu szkoły spotkało się z negatywną oceną znacznej części społeczeństwa. Ponieważ nie dokończono reformy szkół ponadgimnazjalnych, gimnazjum pozostało w silnych związkach ze szkołą podstawową i zaczęło się do niej upodabniać – obecnie prawie 60 proc. gimnazjów nie osiąga pierwotnie zakładanej liczby uczniów, tj. 150. Średnia liczba uczniów gimnazjów dla dzieci i młodzieży (bez specjalnych) obniżyła się z 271 uczniów w roku 2001/2002 do 158 w roku 2015/2016. W dotychczasowym systemie, co drugie publiczne gimnazjum funkcjonuje w zespole ze szkołą podstawową. W efekcie w jednym budynku uczą się dzieci od siódmego (szóstego) do szesnastego roku życia.

Obecnie znaczna liczba gimnazjów w dużych miastach prowadzi selektywny nabór, czego efektem jest duże zróżnicowanie wyników egzaminu gimnazjalnego między szkołami. Jest to sprzeczne z założeniami reformy z 1999 r., która zakładała, że obwodowe gimnazja będą służyć wyrównywaniu szans edukacyjnych (z badań wynika,
że selekcjonowanie uczniów nie sprzyja ani podnoszeniu wyników, ani wyrównywaniu szans edukacyjnych).

Powodem zmiany jest również obecny stan liceów ogólnokształcących i szkół zawodowych. Liceum zostało w praktyce skrócone do 2 lat, zaś koncentracja godzin na wybranych 2-4 przedmiotach rozszerzonych, spowodowała, iż utraciło ono charakter szkoły ogólnokształcącej. W klasie I liceum kontynuowana jest edukacja gimnazjalna, a kolejne półtora roku to „kurs przygotowawczy” do egzaminu maturalnego.

Uczelnie informują, że muszą uruchamiać tzw. lata zerowe, gdyż potrzebują studentów z pogłębioną wiedzą ogólną. Potwierdzają to rektorzy szkół wyższych – 26 z 37 – wyraziło negatywną ocenę przygotowania absolwentów szkół ponadgimnazjalnych do podjęcia studiów, wskazując na zbyt krótki czas nauki w liceum ogólnokształcącym.

Szkoły zawodowe, zwłaszcza zasadnicze, nie są atrakcyjne dla znacznej części młodzieży. Pochodzi z nich najwięcej bezrobotnych absolwentów. Stopa bezrobocia wśród uczniów kończących zasadnicze szkoły zawodowe w ostatnich latach wynosi stale ponad 40 proc. Absolwenci szkół zawodowych powinni posiadać wysokie kwalifikacje zawodowe odpowiadające potrzebom współczesnego rynku pracy. Dlatego ich kształcenie musi uwzględniać treści dotyczące zarówno nowoczesnych technologii, jak i kompetencje personalne i społeczne. Absolwenci szkół zawodowych muszą mieć dostęp do różnorodnych ścieżek umożliwiających podnoszenie kwalifikacji zawodowych oraz poziomu wykształcenia.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ