Bunt na pokładzie Kijowskiego. Koordynator regionalny uderza w lidera: „KOD to nie Kijowski, KOD to idea”

Kijowski2.jpeg

Znów g###o z nami konsultujesz i się wypowiadasz za regiony

— tymi słowami Bartosz Sierpniowski, koordynator KOD na Lubelszczyźnie skrytykował niedawno Mateusza Kijowskiego. We wpisie na Facebooku Sierpniowski wyrzuca liderowi KOD, że regiony miały nie organizować żadnych demonstracji w święta, by policjanci mogli je spędzić z rodzinami.

Żadne debilne wystawanie pod biurami PiS nie zmieni tego, pomijając to, że niezgłoszone pikiety zaczną się kończyć mandatami i grzywnami, ale ty tego nie ogarniasz, bo nie organizujesz

— napisał.

Co na to Mateusz Kijowski? Ocenia te słowa jako atak, jednak nie chce tego „nadmiernie analizować” i jednocześnie nie przyznaje się do błędu w tej sprawie. W rozmowie z Radiem TOK FM Sierpniowski tłumaczy swoją decyzję o  wygarnięciu Kijowskiemu.

To krzyk rozpaczy. Przed świętami wiszę na telefonie z ludźmi z Lublina, Zamościa, z Białej Podlaskiej, uzgadniam jakiś plan działania, ustalamy, że w święta nic nie robimy jako KOD, żeby policja mogła wrócić do domów. A ktoś nagle wrzuca komunikat na Facebooku „Idźcie i protestujcie”, choć widzi, że nasze wspólne ustalenia są inne

— mówił Sierpniowski, zaznaczając że jeżeli ktoś jest liderem tak dużego ruchu, jego wpisy nie mogą być traktowane jako prywatne.

Jak zaznacza lubelski koordynator KOD, nie chodzi o to, że jest złość na wydawane polecenia, lecz braku uzgodnień z poszczególnymi regionami.

A decyzje jednoosobowe? Mamy już przecież jedną partię, w której są decyzje jednoosobowe. Nie chcę mówić ostro, że u nas jest to samo. Ale musi być w tym dialog

— stwierdził Sierpniowski.

KOD to nie Kijowski, KOD to idea. Jeśli nie zaczniemy myśleć, że KOD to idea, która skupia ludzi, tylko będziemy myśleć, że to Kijowski skupia ludzi – będziemy mieć sektę, guru, obywatelski PiS nr 2.

— dodał.

Jak podkreślił, wszystko powinno być uzgadniane na poszczególnych szczeblach, ponieważ inaczej wygląda sytuacja w Warszawie, a inaczej w Lublinie. Sierpniowski, jak sam przyznał, wie, że część KOD-owców chce go „powiesić na suchej gałęzi” za atak na Kijowskiego, ale wciąż wierzy w ideę tego ruchu.

Ja ciągle wierzę w ludzi. Tylko trzeba się skupić na tym, po co KOD powstał, a nie dla kogo

— mówił koordynator lubelski.

źródło: wpolityce.pl

fot:youtube

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ