Wilczyński, Nitras and Company – takiej błazenady nie było od czasu lepperiady

sejm robert.jpg

Takiej błazenady nie było od czasu lepperiady, ale tam przynajmniej o coś walczyli. Teraz panowie Wilczyński, Nitras i im podobne panie  Muchy, chcą pokazać, że sejm i reprezentacyjna sala posiedzeń, może służyć do wszystkiego, ale nie do tego, do czego została powołana. Szperanie w cudzych rzeczach i wyśpiewywanie z mównicy sejmowej żenujących przyśpiewek budzi zażenowanie a nawet ohydę.

Takiej błazenady nie było od czasu lepperiady, ale tam przynajmniej o coś walczyli. Teraz panowie Wilczyński, Nitras i im podobne panie  Muchy, chcą pokazać, że sejm i reprezentacyjna sala posiedzeń, może służyć do wszystkiego, ale nie do tego, do czego została powołana. Szperanie w cudzych rzeczach i wyśpiewywanie z mównicy sejmowej żenujących przyśpiewek budzi zażenowanie a nawet ohydę. 

Czy coś takiego mogą czynić ludzie z mandatem polskiego parlamentarzysty? Jak widać i słychać, widać mogą. Widocznie uważają, że immunitet pozwala im na wszystko.

Widać teraz jak niedoskonała jest nasza konstytucja. Wystarczy, że grupa warchołów zmówi się i jest w stanie skutecznie zablokować obrady sejmu.

Przywódca Nowoczesnej grozi wprost, że znajdą skuteczne sposoby, by nie dopuścić do kolejnych obrad, jeśli nie zostaną spełnione ich żądania. A ja się pytam, niby dlaczego? Nie ma żadnych dowodów na złamanie prawa przez posłów biorących udział w posiedzeniu w Sali Kolumnowej. Ugięcie się przed tym szantażem byłoby dopiero skandalem. Wtedy mogliby posuwać się do każdego bezeceństwa.
Najgorsze jest to, że w trakcie kadencji nie można w żaden sposób odwołać posła sprzeniewierzającego się swemu powołaniu, bo przecież czymże jest uniemożliwianie pracy parlamentu jak nie destrukcyjną robotą.
Pora, myślę, na kolejną inicjatywę obywatelską i przygotowanie projektu ustawy, która by takie działania uniemożliwiała. Nikt nikogo nie zmusza do bycia posłem. Nie chcesz tego robić, to zajmij się czymś innym.
Państwo, ojczyzna, władza to wielka odpowiedzialność, nie można pozwolić na niszczenie demokracji w imię rzekomo jej obrony.

Protestuję na razie w pokojowy sposób i żądam opamiętania od tych, którzy chcą w zupełnie nieparlamentarny sposób obalić legalną władzę.

Po cichu jeszcze liczę na ich opamiętanie, ale z każdym dniem widzę, że jednak brną coraz głębiej. Już nurzają się w błocie po kolana. I chcą do tego bagna wciągnąć coraz więcej ludzi.
Oby ci, co to czynią i ci, którzy ich medialnie wspierają, wkrótce tego nie żałowali, bo może być za późno.

Janusz Wolniak
 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ