Bartłomiejczyk: Kaczyński nie musi nic robić, opozycja popełnia dobrowolne harakiri

Sytuacja w parlamencie od grudnia wydawała się patowa i niejednokrotnie przyprawiała o ból głowy troszczących się o państwowość intelektualistów. Mieli rację, bowiem nie przypominam sobie by w historii III czy nawet II RP posłowie prowadzili okupację. Tradycja polskiej państwowości widziała różne sceny w Sejmie w tym blokowanie mównicy przez Leppera. Jednak nikt nigdy nie zdecydował się na okupację fotela Marszałka Sejmu czy całej Sali Plenarnej.

Opozycja jednak dziś znajduje się w sytuacji śmieszności. Pierwszym punktem był fakt, iż społeczeństwo nie poparło protestu, drugim zaś wycieczka Ryszarda Petru w momencie największego jak twierdził kryzysu demokracji. Wizerunkowe harakiri Petru popełnił więc sam. On jednak nie jest całą opozycją. Ta zaś umarła dziś. Po publikacji nagrań z sali kolumnowej widać wyraźnie, iż kworum było. Sama obecność znaczącej liczby posłów opozycji na sali świadczy o tym, że dali swoją obecnością mandat temu posiedzeniu. Lecz nie to jest najważniejsze. Kłamstwo. To coś co wykryte i obnażone może doprowadzić polityka czy partię do upadku. Jak bowiem wytłumaczyć , że posłowie narzekający na blokadę dostępu do sali kolumnowej byli na niej i nie mieli problemu z wchodzeniem i wychodzeniem. Kłamstwo zostało więc obnażone i tym samym popełniono harakiri.

Okazuje się bowiem, iż okupujący Sejm robią to bezprawnie to raz a dwa bez powodu. Nie ma bowiem uzasadnienia dla okupacji. Ktoś powie bo Marszałek przeniósł obrady ! Owszem miał też inne wyjście mógł nakazać straży usunięcie posłów opozycji siłą z mównicy i kontynuować je w sali plenarnej. Jednak już widział lament porannych gazet, machnął ręką i przeniósł prace piętro niżej. Opozycja zaś, która sama zerwała obrady krzyczy o bezprawiu działań Marszałka. Jakim bezprawiu ? Skoro był komunikat co widzieliśmy z ekranów zawieszonych w sali plenarnej, skoro był dostęp do sali kolumnowej to opozycja mogła lecz nie musiała brać udziału w dalszych pracach. Wybrali awanturę no właśnie o co, skoro ostatni mur obronny runął jak domek z kart… Zastanawiam się, kiedy opozycja zrozumie, że jest potrzebna Polsce, ale z powagą i konstruktywnym podejściem.

Odrzućcie pazerne dążenie do rewolty byle by doprowadzić do wyborów, przegracie je znowu. Naród zdecydował, uszanujcie, pokażcie, że skoro PiS według was jest zły to wy jesteście lepsi. Póki co Nowoczesna nie złożyła projektu ustawy, żadnego projektu, złożyła zaś ponad 100 wniosków o przerwę… Polska potrzebuje opozycji merytorycznej, nie awanturnictwa. PiS musi mieć rywala, by nie osiadł sam na laurach. Kaczyński dziś nic nie musi robić, dosłownie nic. Siedzi i patrzy na machają szablami tnąc się nawzajem.

autor: Arkadiusz Bartłomiejczyk

Jako politolog analizuję i komentuje wydarzenia w Polsce i na świecie, byłem organizatorem licznych konferencji naukowych poświęconych bezpieczeństwu Polski, które organizowałem jako prezes Wrocławskiego Koła Naukowego Politologów. Autor książki poświęconej tematyce bezpieczeństwa Polski zatytułowanej ,,Konflikt na Ukrainie a Bezpieczeństwo Polski w zachwianym ładzie postzimnowojennym”.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ