Co najmniej KILKUNASTU posłów opozycji było w sali kolumnowej 16 grudnia! Także ci, którzy twierdzili, sala była zamknięta!

wpolityce.pl

W obradach Sejmu w sali kolumnowej w dniu 16 grudnia uczestniczyło co najmniej kilkunastu posłów opozycji. Jasno wykazały to czwartkowe „Wiadomości” TVP1.

Co ważne, w sali byli również posłowie, który publicznie twierdzili, że sala była zamknięta i którzy później tej informacji nie sprostowali, pozwalając na powielanie kłamstwa.

Na nagraniach z sali kolumnowej jasno widać, że posłowie opozycji poruszają się swobodnie. Nie widać też, by w jakikolwiek sposób zwracali uwagę na drzwi wejściowe – a tak musiałoby być, gdyby po drugiej stronie pozostali jacyś niewpuszczeni posłowie:

Równie istotny jest fakt – co podkreślają „Wiadomości” – że w sali kolumnowej nie brakowało krzeseł, na których mogli zasiąść posłowie opozycji. Wolnych miejsc – widocznych na pierwszym planie – było aż nadto:

Zakreślony poseł – jak widzimy – stoi na krześle, które przyniósł sobie w celu zrobienia zdjęcia z podwyższenia (czyli stanął na krześle), a później odstawił do szeregu:

Wiadomości” TVP1 podkreślają, że teza o niewpuszczeniu posłów opozycji do sali kolumnowej stała się jednym z mitów założycielskich tzw. „Zjednoczonej Opozycji”. Tymczasem – jak widzimy – to mit po prostu fałszywy.

Co ważne, nie jest również prawdą, że posłowie opozycji nie mogli zgłaszać wniosków formalnych. Wyjaśnił to w rozmowie z wPolityce.pl marszałek Sejmu Marek Kuchciński:

Pojawia się również zarzut co do wniosków formalnych, ale znów: marszałek Sejmu dopuszcza wnioski formalne, jeśli dotyczą bieżących spraw posiedzenia. Jeśli tak się nie dzieje, to wniosek nie może być uznany za formalny.

Pierwszy wniosek formalny zgłoszony na piśmie jeszcze, przez posła Sasina – był wnioskiem o formule głosowania budżetu. Nie był to precedens. Wniosek przyjęto. Ogłosiłem wówczas, że dopuszczę do głosu posłów zgłaszających wnioski formalne po realizacji tego pierwszego wniosku. I tak się stało: ale po głosowaniach nikt nie ponowił swoich wniosków.

Nie jest również prawdą, że posłowie opozycji nie wiedzieli o przeniesieniu obrad do sali kolumnowej.

Po pierwsze, na sali sejmowej wyświetlono jednoznaczny komunikat.

A po drugie, każdy poseł dostał odpowiednią informację poprzez SMS. Od ogłoszenia przeniesienia obrad do rozpoczęcia obrad upłynęło ok. pół godziny, a nie jak twierdzą posłowie opozycji, kilka minut.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ