Nie wzięli udziału w referendum, ale kwestionują wyniki. Zbuntowana grupa artystów z TP nie pogodzi się z głosem większości pracowników?

teatr.jpg

Referendum przeprowadzone w Teatrze Polskim we Wrocławiu, w którym zdecydowana większość zespołu poparła nowego dyrektora Cezarego Morawskiego, nie podoba się grupie artystów, która próbuje blokować normalne funkcjonowanie instytucji.

NSZZ „Solidarność” zorganizowała referendum, w którym na pytanie: „czy akceptujesz Cezarego Morawskiego na stanowisku dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu?” pozytywnie odpowiedziały 102 osoby. Tylko dwie zagłosowały na „nie”, a trzy głosy były nieważne. Uprawnionych do głosowania było 170 pracowników TP.

I choć część protestująca przeciw Cezaremu Morawskiemu – ok. 60 osób – nie wzięła w nim udziału, to nie zgadza się z wynikiem. Inicjatywa Pracownicza, która reprezentuje zbuntowanych aktorów, twierdzi w obszernym oświadczeniu, że referendum odbyło się z naruszeniem „elementarnych standardów demokratycznych i pracowniczych”.

Trudno uznać jego wynik za miarodajny, skoro nie została zachowana zasada bezstronności komisji przeprowadzającej głosowanie, a same głosy były oddawane pod presją i w warunkach uniemożliwiających zachowanie tajemnicy głosowania

— przekonują.

W dalszej części nie zmieniają ostrego tonu. Stwierdzają, że „teatr nie jest prywatną własnością Cezarego Morawskiego”.

Jeśli dyrektor czuje się dyskredytowany lub obrażany wypowiedziami aktorów dopominających się wysokiego poziomu artystycznego i kultury zarządzania zespołem, to polecamy złożenie pozwu o naruszenie dóbr osobistych

— pouczają popartego przez większość zespołu dyrektora.

Na koniec zwracają się do władz województwa o „zatrzymanie spirali destrukcji, która w błyskawicznym tempie niszczy dorobek wielu lat pracy wybitnych twórców teatralnych, którzy zbudowali dotychczasową rangę tej sceny”.

Okazuje się jednak, że jedna z tych osób „budujących rangę sceny”, może mieć kłopoty. Według nieoficjalnych ustaleń Radia Wrocław do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa niegospodarności przez byłego dyrektora, a obecnego posła Nowoczesnej Krzysztofa Mieszkowskiego.Miał je złożyć Cezary Morawski.

wpolityce.pl /wyborcza.pl/prw.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ