Żakowski: Czas postawić sprawę jasno: Kijowski poświęcił się dla sprawy

zakowski_0.jpg

Jacek Żakowski wyraził współczucie wobec Mateusza Kijowskiego. „Zostawiliśmy Mateusza samego z jego problemami” wzruszył się w TOK FM, a potem wywiad, który sprowadził się do powtarzania przez Kijowskiego, że nie jest niczemu winny, zakończył mocnym: „Niech się pan trzyma.”

Czy jednak zwolennicy KOD-u nie mogą się czuć rozczarowani? Gdzie ten Żakowski, który niepłacenie alimentów przez Kijowskiego nie tylko usprawiedliwiał, ale i dowartościowywał ideowym zaangażowaniem lidera KOD? Wówczas Żakowski potrafił przedstawić go jako heroicznego kontynuatora polskiej tradycji, zgodnie z którą mężczyźni walce o wspólnotę poświęcali wszystko, kobietom pozostawiając troskę o rodziny.

Nie czepiajmy się tego, że nie wiadomo jak pogodzić nagły zachwyty dla patriarchalnej tradycji z feministycznymi inklinacjami Żakowskiego. Może miała to być demaskatorska wobec niej ironia, tyle, że głównie uderzałaby ona w Kijowskiego; uznajmy więc, że ważne jest, aby bronić KOD-u i walić w PiS, a poszukiwanie spójności przekonań i zachowań zostawmy propagandystom Kaczyńskiego.

Skądinąd piękna wizja Kijowskiego, który nie płaci alimentów, aby przygotować się do walki z PiS, wiele lat przed wyborczym zwycięstwem tej partii, świadczy nie tylko o ideowości lidera KOD-u, ale także o jego profetycznych zdolnościach.

Dlaczego więc dziś Żakowski nie uruchomił swojej wyobraźni, aby bronić lidera KOD-u w trudniejszych jeszcze opałach? Mógłby przecież zakpić z czyścioszków, którzy chcieliby rozliczać każdy grosz na froncie walki z totalitaryzmem, pętając ręce jego bohaterom. Mógłby tym, którzy protestują, że lider KOD-u w tajemnicy sprywatyzował pieniądze organizacji, wyjaśnić, że przecież zrobił to, aby zabezpieczyć środki na przyszłość, gdy PiS rozwiąże KOD i zarekwiruje jego majątek. Mógłby…

No, ale dosyć podpowiadania. Żakowski wie lepiej jak można wytłumaczyć tego typu operacje, a jest przecież latarnią morską obrońców III RP. Dlatego apelujemy: koniec z kapitulanctwem! Czas przejść do ofensywy i postawić sprawę jasno: przelewając pieniądze z funduszu organizacji na swoje konto w rzeczywistości Kijowski poświęcił się dla sprawy.

autor: Bronisław Wildstein

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ