Jawny rozłam w Platformie? Posłowie PO rozczarowani przerwaniem protestu

PO ładne.jpg

I zapewne gdybym usiadł i zastanowił się, to mógłbym zrobić listę „bohaterów” od lansowania i gry na siebie, którzy opowiadają takie historie mediom. To smutne

— mówił w rozmowie z „Super Expressem” Sławomir Neumann, przewodniczący klubu parlamentarnego PO.

Neumann tłumaczył, że PO w rzeczywistości nie zakończyła protestu, ale go „zawiesiła”…

Ten protest możemy odwiesić, jeżeli będzie jakaś próba wyrugowania mediów z Sejmu albo wykluczania bez powodu posłów opozycji z obrad

— powiedział polityk.

Szef klubu PO wyjaśniał ponadto, że tak naprawdę nie doszło do ich przegranej, lecz wygranej o sejmowy spór.

Chcieliśmy pełnego przywrócenia mediów do pracy w Sejmie i to się stało. Chcieliśmy przywrócenia niesłusznie wykluczonego posła Szczerby i to się stało. Była też sprawa przegłosowania budżetu w Sali Kolumnowej, ale to wyszło już z parlamentu i nic nie możemy zrobić

— mówił.

Neumann zapewniał w rozmowie, że decyzja zarządu krajowego i klubu Platformy była jednogłośna.

Zakończenie protestu przegłosowano jednogłośnie! Bez głosu sprzeciwu. Podobnie zresztą jak decyzję o okupacji sali

— powiedział.

Sławomir Neumann został jednak skonfrontowany ze słowami prowadzącego rozmowę reportera „SE”, który zwrócił uwagę na niezadowolenie wielu posłów PO z przerwania protestu.

To nieprawda. Powtarza pan to, co ktoś „spinuje”…

— odpowiedział polityk, ale po chwili nie zdołał ukryć zirytowania.

Na klubie PO też nie było głosu sprzeciwu! A teraz część udaje bohaterów i gada po kątach

— stwierdził.

I zapewne gdybym usiadł i zastanowił się, to mógłbym zrobić listę „bohaterów” od lansowania i gry na siebie, którzy opowiadają takie historie mediom. To smutne. Brak odwagi cywilnej, by powiedzieć to samo w oczy koleżankom lub kolegom

— dodał Neumann.

Szef klubu PO zapewniał również, że przerwanie protestu nie było podjęte ze względu na słupki sondażowe, ale chodziło o „podstawowe zasady”.

Neumann starał się również bronić tych partyjnych kolegów, którzy protestowali w Sejmie w „wyjątkowy” sposób – grasując po sali plenarnej i przeglądając rzeczy innych posłów i śpiewając piosenki o puczu.

Rozmawialiśmy o tym, co tam się działo… Wie pan, ludzie zamknięci przez jakiś czas na sali bez okien, pod ciśnieniem, w emocjach… Ich formy ekspresji bywają różne. (…) Tu doszła forma protestu, szczególnego stresu. To nie była normalna sytuacja. Jasne, że byłoby lepiej bez tego, co widzieliśmy

— tłumaczył się polityk PO, zaznaczając jednocześnie, że nie ma to znaczenia w porównaniu do nielegalnie uchwalonego budżetu.

W rozmowie nie zabrakło również docinki w stronę innych partii opozycyjnych. Neumann stwierdził, że Kukiz‘15 i Nowoczesna dali się złapać na „pic” Prawa i Sprawiedliwości.

Panowie Kukiz i Petru są w Sejmie od niedawna i chyba nie do końca to złapali… Senat nie może naprawić budżetu, może tylko przegłosować poprawki. Nie ma powrotu do debaty budżetowej w Sejmie. To był pic, którzy podrzucił im PiS!

— skomentował Neumann.

wpolityce.pl /”Super Express”

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ