Suchy kaszel może być objawem „choroby kaloryferowej”

Do przychodni lekarzy rodzinnych, a nawet do szpitalnych oddziałów ratunkowych, w okresie zimowym często zgłaszają się rodzice z dziećmi, zaniepokojeni ich suchym kaszlem. Poza tym dziecko nie ma innych objawów choroby.

-Zwykle w takich przypadkach mamy do czynienia z typową „chorobą kaloryferową” – tłumaczy lekarka z Porozumienia Zielonogórskiego Małgorzata Stokowska-Wojda. – Kaszel jest skutkiem wysuszenia błony śluzowej, a zapobiegać można temu w bardzo prosty sposób. Na rynku są dostępne nawilżacze do pomieszczeń, które umieszcza się na grzejnikach. Ale wystarczy też zwykły namoczony ręcznik, który należy położyć w okolicy kaloryfera. Poprawi to atmosferę w mieszkaniu i zapobiegnie wysuszeniu błony śluzowej i podrażnianiu górnych dróg oddechowych, na które dzieci są narażone w większym stopniu niż dorośli

Lekarze rodzinni przestrzegają przed nadmiernym przegrzewaniem i przesuszaniem mieszkań, do czego wiele osób ma skłonności. Optymalna temperatura w pomieszczeniu mieszkalnym to 18-20 st. C. Ważna jest także wilgotność, którą możemy w prosty sposób zmierzy, zaopatrując się się w w higrometr (najprostszy można kupić nawet kilkanaście zł). Najbardziej korzystna dla zdrowia jest wilgotność w granicach 40-60 proc. Zbyt dużo wilgoci także nam nie służy, m.in. dlatego, że powoduje rozwój grzybów i roztoczy.

źródło: federacjapz.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ