KOD żąda ustąpienia Kijowskiego

fot. Youtube

Pomimo przyjętej przez Zarząd Komitetu Obrony Demokracji uchwały wyrażającą brak zaufania do przewodniczącego stowarzyszenia Mateusza Kijowskiego i wzywającej go do niezwłocznego ustąpienia z tej funkcji.  Lider KOD najwyraźniej nie zamierza ustąpić. Kijowski przerywa milczenie i zapowiada, że władzy w KOD nie odda bo „chce i musi” rządzić Komitetem. W swoim oświadczeniu sugeruje, że wymierzona w niego krytyka to spisek „ciemnej strony”.

Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl Komitet Obrony Demokracji uznał najwyraźniej, że najwyższa pora, aby pozbyć się ze stanowiska lidera Mateusza Kijowskiego. Wezwano go w oficjalnej uchwale, aby ustąpił. Ten jednak zamierz trzymać się stołka nogami i rękami. Z dziennikarzami co prawda rozmawiać nie chciał, ale oznajmił, że nie zrezygnował  jeszcze z funkcji szefa KOD.

Mateusz Kijowski wbrew żądaniom Zarządu KOD zapowiada swój start w wyborach na przewodniczącego Zarządu Regionu Mazowsze oraz przewodniczącego Zarządu Głównego Stowarzyszenia Komitet Obrony Demokracji. Kijowski parafrazując Wałęsę twierdzi, że „chce i musi” rządzić w KOD.

– Chcę, bo jestem w KOD-zie od początku. Chcę, bo ostatni rok mojego życia związał mnie z KOD-em na dobre i na złe. Chcę, bo KOD potrzebuje dzisiaj doświadczonego i odpowiedzialnego przywództwa. Chcę, bo nie mogę pozwolić by „ciemna strona” była górą!
Muszę, bo codziennie odbieram dziesiątki sygnałów, że Wy – KODerki i KODerzy – oczekujecie ode mnie tego, żebym wziął na siebie odpowiedzialność za dalsze losy KOD-u. Muszę, bo nie mogę, bo nie chcę Was zawieść! – napisał w opublikowanym na Facebooku oświadczeniu.

Kijowski twierdzi również, że jest prześladowany tak, jak prześladowana była opozycja antykomunistyczna w czasach PRL. Tak właśnie postanowił wytłumaczyć się z afery wokół faktur wystawianych KOD.

– KOD jest w kryzysie. Podlega zmasowanemu atakowi. Nic dziwnego – w ostatnich miesiącach pokazaliśmy naszą siłę, co potwierdzają właśnie te zmasowane ataki. Pewnie większość z Was pamięta, że w czasach słusznie minionych komunistyczna władza najchętniej sięgała po kompromitację, kiedy walczyła z przeciwnikami. A skompromitować w Polsce najłatwiej za pomocą skandalu obyczajowego albo finansowego. Już obu tych metod spróbowano wobec mnie, aby osłabić KOD.
Wciągu ostatnich dwóch tygodni realizowany jest w tej walce precyzyjnie ułożony plan. Codziennie zadawane są kolejne ciosy. Kiedy w pierwszych dniach z dosyć powszechnie znanych informacji zrobiono sensację i niespodziewanie ujawniono „aferę”, byłem spokojny, że szybko to wyjaśnię. Jednak złożono wobec mnie doniesienie do prokuratury, co znacznie skomplikowało możliwość wyjaśniania tej sprawy. No i każdy kolejny cios zajmował uwagę i czas, uniemożliwiając podjęcie rzetelnych wyjaśnień. Ale ja nie zapomniałem. Szykuję informację, która pozwoli Państwu wyrobić sobie własne zdanie. Proszę o cierpliwość – napisał Kijowski.

O komentarz co dalej z Mateuszem Kijowskim i KOD, poprosiliśmy wrocławskiego politologa, Mateusza Winnika:

Rozłam w KOD stał się faktem. Wydaje się, że to koniec legendy samozwańczego społecznika, który pojawiając się znikąd, postanowił pójść na wojnę z PiSem.

Z pewnością pan Kijowski będzie próbował ratować swoją pozycję, jednak wiele wskazuje, że tej bitwy nie wygra i nie pozostanie na stanowisku przewodniczącego.

Pytanie zasadnicze brzmi, czy pan Kijowski, który walczy o demokrację w Polsce, zaakceptuje demokrację wewnątrz KODu?

Dzisiaj dla KODu największym wyzwaniem jest kwestia wyciszenia tematu i zainteresowania mediów. Z każdym dniem i każdą kolejną informacją o tym co się dzieje wewnątrz, organizacja traci na znaczeniu, na zaufaniu, traci politycznie i wizerunkowo. Wątpię, aby udało się to jeszcze odbudować.

źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ