A jednak Tusk miał rację – jeden Donald w polityce wystarczy

Donald Tusk nowy i ładny.jpg

Bez inwokacji. A jednak Tusk miał rację – jeden Donald w polityce wystarczy Pośród rozmaitych krętactw, megalomańskich westchnień i mamienia bezmyślnego partyjnego bractwa udało się jednak Tuskowi przewidzieć coś istotnego dla Polski.

I nie ważne, jakie wówczas marzenia wypełniały przestrzeń w okolicach jego skroni. Liczy się jak zwykle – ostateczny rezultat projekcji.

Jak pamiętamy, Tusk, niesiony łoskotem upadających autorytetów z własnego mianowania, ogłosił, że Trump pozbawiony jest jakichkolwiek szans na zwycięstwo. Cała Bruksela, z takimi asami politycznych rozgrywek, jak Juncker, Schulz, Timmermans, i oczywiście Tusk, są o jego klęsce przekonani. Przecież ten wspaniały świat musi wciąż mieć ich twarz, a nie jakiegoś przybłędy.

I w tym publicystycznym zapale prezydent Europy był łaskaw skromnie chlapnąć sentencję: jeden Donald w polityce wystarczy. I właśnie się spełnia.

Tomasz Domalewski

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ