Michnik straszy Trumpem: „Dla Polski i jej sąsiadów idą niebezpieczne lata. Nic już nie jest pewne”

michnik front.jpg

Nic już nie jest pewne i oczywiste. Otwarte pozostaje pytanie: Czy będziemy umieli, tak jak w 1989 r., porozumieć się i ocalić suwerenność i wolność, czy zwyciężać będzie logika polskiego piekła?” – pyta Adam Michnik na łamach „Gazety Wyborczej”, komentując inaugurację Donalda Trumpa na 45 prezydentaUSA.

Nowy prezydent USA uosabia lęk i niepewność wobec czasu, który nadchodzi. Straszy nas radykalnym odwrotem od stabilności systemów demokracji. Donald Trump jest doprawdy nieprzewidywalny. Jego język na tyle przeraża, że wielu Amerykanów obawia się, iż nowa administracja może doprowadzić USA i cały świat do chaosu. Inni wyrażają wiarę w siłę i skuteczność instytucji demokracji amerykańskiej; ci powtarzają, że „dłużej klasztora niż przeora”

—pisze Michnik. Jak dodaje „tak czy inaczej, Trump jest groźny przez swą zagadkowość, niekompetencję i wypowiedzi, które zdają się przekreślać rolę Ameryki jako filaru obozu państw demokratycznych”.

Jego ostatni wywiad dla „Times’a” i „Bild’a”, w którym wyraża tyleż zaufania do Putina, co do Angeli Merkel, wskazuje, że nie odróżnia on państw demokratycznych od autorytarnych i agresywnie imperialnych.

—twierdzi naczelny „Wyborczej”. Jego zdaniem „dla Polski i jej sąsiadów idą niebezpieczne lata”.

Wymuszą zapewne istotne korekty w polityce wewnętrznej i zagranicznej. Będzie to egzamin dojrzałości i odpowiedzialności za państwo w czasie niespokojnym. Egzamin ten dotyczy wszystkich, ale głównie klasy politycznej

—przekonuje Michnik dalej. Według niego „nie wiemy, czy obóz Jarosława Kaczyńskiego okaże się zdolny do autorefleksji i korekty, czy też będzie nadal prowadził politykę „putinizacji” państwa polskiego”.

Czy górę weźmie egoizm kasty rządzącej, czy też rozsądne przekonanie, że Polska skłócona wewnętrznie i skonfliktowana z sąsiadami może znaleźć się w sytuacji tak groźnej jak nigdy jeszcze po 1989 r?

—pyta naczelny „Wyborczej”. Jak twierdzi Rosja Putina zagraża Rosjanom i ich sąsiadom, a Trump deklaruje niechęć do NATOUE, ale powtarza awanse pd adresem Putina.

Filary bezpieczeństwa zaczęły się chwiać. Nic już nie jest pewne i oczywiste. Otwarte pozostanie pytanie: czy będziemy umieli, tak jak w 1989 r., porozumieć się i ocalić suwerenność i wolność, czy zwyciężać będzie logika polskiego piekła? A przecież porozumienie wymaga dzisiaj wolność Polski i wolność człowieka w Polsce

—apeluje naczelny „Wyborczej”.

wpolityce.pl, Gazeta Wyborcza

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ