Odpowiedź prof. Cenckiewicza na tekst Czuchnowskiego w „Wyborczej”

gazeta.jpg

„Cytowanie aprobatywnie (bo bez komentarza) podłych słów Wałęsy o mojej rzekomej współwinie za samobójczą śmierć jego syna, jest objawem kulturowego zdziczenia i upadku warsztatu dziennikarskiego Czuchnowskiego i gazety, która drukuje takie teksty” – napisał prof. Sławomir Cenckiewicz, odnosząc się do tekstu, który opublikowała „Gazeta Wyborcza”.

W związku ze śmiercią Przemysława Wałęsy, Sławomir Cenckiewicz odwołał referat „Przewodniczący – Noblista – Bolek – Prezydent. Kim jest naprawdę Lech Wałęsa?”. Niestety, powagi związanej z żałobą po zmarłym synu nie zachował były prezydent. – Mam tego serdecznie dość, mój syn też tego nie wytrzymał psychicznie i przez tych Cenckiewiczów i innych skrócił sobie życie oznajmił Wałęsa w czasie piątkowej konferencji IPN.

Tekst na ten temat, autorstwa Wojciecha Czuchnowskiego, ukazał się w najnowszej „Gazecie Wyborczej”. Na informacje w nim zawarte odpowiedział prof. Sławomir Cenckiewicz, który wytknął Czuchnowskiemu liczne błędy. Dostało się również samej „GW”.

Jak już pisałem wielokrotnie: przez jakiś czas pisać o Lechu Wałęsie nie będę, chcąc uszanować prośbę rodziny o uszanowanie żałoby po śmierci Przemysława Wałęsy” – zaznaczył na początku Cenckiewicz. Następnie odniósł się do tekstu, który ukazał się na łamach „Wyborczej”.

W dzisiejszej „GW” znany z antylustracyjnych tekstów Wojciech Czuchnowski napisał dwa artykuły o Wałęsie, w tym m. in. tekst „Przychodzi Wałęsa do IPN…”, w którym roi się od błędów, przekłamań i haniebnych sugestii związanych z wizytą Lecha Wałęsy na wczorajszej konferencji IPN.

Niemal w każdym akapicie, a często i każdym zdaniu Czuchnowski zawarł jakąś nieprawdę.

Tekst Czuchnowskiego powinien stać się przedmiotem analiz prasoznawczych, bo skala manipulacji w nim zawartych wiele mówi o autorze i gazecie, w której opublikowano artykuł 

– podkreślił historyk.

Następnie prof. Cenckiewicz wyliczył kilka najważniejszych – jego zdaniem – nieprawdziwych informacji zawartych w tekście:

1. Historycy z IPN napisali wiele tekstów, opracowań a nawet książek w których opisywano wątki biografii Wałęsy niezwiązane z okresem bycia TW „Bolek”. Wystarczy sięgnąć do kilkutomowych dziejów NSZZ „Solidarność” 1980-1989 wydanych przez IPN, by się o tym przekonać;
2. Nie jestem szefem Centralnej Biblioteki Wojskowej;
3. Nie tylko posłowie PiS, ale i Kukiz’15 i PSL wybrali mnie na członka Kolegium IPN;
4. Akta z okresu internowania Wałęsy nie są „rachunkami za alkohol”, ale dokumentacją BOR z okresu izolacji Wałęsy, w których wyliczano szczegółowo artykuły, które zamawiał i spożywał Wałęsa. Zostały one po raz pierwszy opublikowane już w 2002 r.
5. Nieprawdą jest, że wycofałem się z wygłoszenia referatu pod wpływem deklaracji Wałęsy, że przybędzie on na konferencję IPN. Swoje stanowisko w tej sprawie złożyłem w poniedziałek 16 stycznia, zaś Wałęsa zamiar przyjścia do IPN złożył 18 stycznia wiedząc doskonale (opublikował mój wpis z FB), że zrezygnowałem z wygłoszenia referatu z uwagi na żałobę.
6. Sugestia Czuchnowskiego, że autentyzm teczek agenturalnych Wałęsy jest wyłącznym „twierdzeniem prawicy” jest ordynarną manipulacją. Trzymając się tej retoryki, w której historia jest domeną polityki, należało napisać, że „historycy kojarzeni z lewicą – Paczkowski, Friszke i Majchrzak orzekli, że akta „Bolka” są prawdziwe”;
7. Cytowanie aprobatywnie (bo bez komentarza) podłych słów Wałęsy o mojej rzekomej współwinie za samobójczą śmierć jego syna, jest objawem kulturowego zdziczenia i upadku warsztatu dziennikarskiego Czuchnowskiego i gazety, która drukuje takie teksty.

źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ