Henryk Kowalczyk o vatowskiej karuzeli: Myślę, że było jakieś przyzwolenie na taki mechanizm, stąd realizacja ściągalności podatków była tak mała

fot: youtube

Uważam, że odpowiednie służby winny sprawdzić czy władze w ostatnich latach nie przymykały oczu na wyłudzenia podatku VAT na fikcyjnym eksporcie. Jeżeli to było świadome działanie, to odpowiedzialni powinni ponieść konsekwencje prawne. Bo przymykanie oczu na przestępstwa, też jest przestępstwem

-– tak Henryk Kowalczyk, szef Stałego Komitetu Rady Ministrów komentował informację o tym, że w latach 2014-2015 r. wzrost gospodarczy Polski mogły napędzać fikcyjne faktury i karuzele podatkowe. Min. Kowalczyk zapewnił także, że nie będzie podwyższania podatków, a przedsiębiorcy z najmniejszym dochodem mogą liczyć na ich obniżenie.

Zdaniem wicepremiera, ministra rozwoju i finansów Mateusza Morawieckiego, w ostatnich latach wzrost gospodarczy Polski napędzały fikcyjne faktury i karuzele podatkowe.

Dziś już wiemy, że co najmniej 20 lub nawet 30 mld eksportu w roku 2014 czy 2015 to był eksport fikcyjny, na puste faktury VAT

-– powiedział w rozmowie z „Wiadomościami” TVP1 Mateusz Morawiecki.

Podnosimy się z kolan i mierzymy się względem wartości, które są błędne. Mam nadzieję, że GUS, Eurostat i ekonomiści dobrze to oszacują

-– zaznaczył wicepremier.

Minister Henryk Kowalczyk zwrócił uwagę, że fikcyjny eksport towarów, to jedna z najczęstszych metod wyłudzania podatku VAT przez przestępców. Odnosząc się do słów wicepremiera Morawieckiego, podkreślił, że sprawa jest bardzo podejrzana.

Myślę, że było jakieś przyzwolenie na taki mechanizm, stąd realizacja ściągalności podatków była tak mała. W poprzednich latach, mimo teoretycznego wzrostu gospodarczego, wpływy z podatku VAT malały

-– mówił.

Szef Stałego Komitetu Rady Ministrów przekonywał, że sprawą wyłudzeń winny się zająć odpowiednie służby.

Uważam, że odpowiednie służby winny sprawdzić czy władze w ostatnich latach nie przymykały oczu na wyłudzenia podatku VAT na fikcyjnym eksporcie. Jeżeli to było świadome działanie, to odpowiedzialni za to powinni ponieść konsekwencje prawne. Bo przymykanie oczu na przestępstwa, też jest przestępstwem

-– wyjaśniał.

Jego zdaniem odpowiedzialność za tolerowanie wyłudzeń spada na resort finansów za czasów rządów POPSL.

Intencje trudno jest udowodnić. Wydaje się jednak, że rządzącym powinno się zapalić ostrzegawcze światełko, że tak bardzo wyraźnie spadają wpływy z podatku – mówił. – W 2016 r. wprowadziliśmy program 500 plus i okazało się, że mimo wydania 18 mld zł, deficyt budżetowy jest mniejszy niż w poprzednich latach. To znaczy, że nie jesteśmy biednym krajem, ale pieniądze były marnotrawione

—zaznaczył.

Minister zapewniał, że zmiany podatkowe, które chce wprowadzić rząd PiS, mają polegać na „uporządkowaniu, nie podwyższeniu podatków”.

Jeśli planujemy zmiany, to obniżanie skali podatkowej, np. CIT dla małych przedsiębiorców z 19 na 15 proc. Podnosimy także stopniowo kwotę wolną od podatku, zaczynając od najbiedniejszych, ale bogaci też nie będą płacić więcej. To bardziej pobudzi konsumpcję

-– wyjaśniał Kowalczyk.

Ważne ma być także uszczelnienie systemu podatkowego, czemu ma służyć m.in. wprowadzenie elektronicznego obiegu faktur. Kowalczyk zapowiedział także, że rząd będzie walczył przed unijnymi instytucjami o wprowadzenie swojej wersji podatku handlowego, skierowanego do największych firm.

Minister zwrócił uwagę, że dla małych przedsiębiorców o najniższym dochodzie zostaną obniżone kwoty składek po dwóch latach prowadzenia działalności.

Jak ktoś ma przychód rzędu 2 tys. zł, a musi miesięcznie płacić 1,2 tys. zł, to niewiele mu zostaje na życie i musi się przenieść do szarej strefy. Czyli obniżymy dla najmniej zarabiających, a dla reszty zostawimy na tym samym poziomie, na którym jest

-– podkreślił.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ