Dr Jabłoński: Petru grożąc mediom procesem, już nie tyle strzelił sobie w kolano, co odstrzelił całego rubikonia

fot: youtube

Koniec kariery Ryszarda Peru? W wywiadzie dla „SE” Politolog dr Wojciech Jabłoński z Uniwersytetu Warszawskiego ocenia ostatnie postępowanie i polityczne decyzje lidera Nowoczesnej.

Według politologa proces jaki ma wytoczyć Ryszard Petru redakcjom „Super Expressu” oraz „wSieci” za opublikowanie kosztów podróży jakie poniósł wraz z wiceprzewodniczącą Joanną Schmidt, będzie gwoździem do trumny, który Petru sam sobie wbije.

Petru po wybuchu afery powinien przyznać się do błędu, przeprosić i siedzieć cicho. Atak na media jest rozwiązaniem najgorszym z możliwych.

— skomentował Jabłoński

Rozmówca przyznaje, że całą sytuację sprowokował sam lider Nowoczesnej. Skoro wyszły na jaw fakty związane z jego wątpliwymi wyjazdami z posłanką Schmidt, naturalną koleją rzeczy będzie to, że media zaczną interesować się kwestią finansowania podróży.

Było oczywiste, że media będą się tym interesować, a na koniec zapytają: kto za to płaci? Lider Nowoczesnej grożąc mediom procesem, już nie tyle strzelił sobie w kolano, co odstrzelił całego rubikonia.

— przyznaje politolog

Wojciech Jabłoński podkreśla, że sprawa wyjazdu na Maderę lidera Nowoczesnej, skompromitowała go w wymiarze politycznym, przez co nie może on być dalej traktowany poważnie.

Po tym, jak przewodniczący Nowoczesnej zachował się w sytuacji kryzysowej i sposób, w jaki podgrzewa ten kryzys, sam skazał się na niepoważne traktowanie i na ocenę swojej partii jako formacji groteskowej i, mówiąc delikatnie, mało poważnej.

Zdaniem Jabłońskiego receptą na wyjście z twarzą Ryszarda Petru z całej sytuacji byłoby „umiejętne przyznanie się do błędu” oraz „ograniczenie sytuacji kryzysowej.”

Petru postawił jednak na nowoczesność i postęp w stylu Władysława Gomułki. To znaczy – stojąc nad przepaścią, śmiało zrobił krok do przodu.

— ocenił Jabłoński

Rozmówca prognozuje definitywny koniec lidera Nowoczesnej. Według niego w ciągu kolejnych kadencji będziemy świadkami starcia Prawa i Sprawiedliwości z silnym poparciem społecznym oraz partii opozycyjnych o znacznie mniejszym potencjale.

Dziś raczej będziemy obserwować spór silnego PiS ze słabymi partiami opozycyjnymi, które od czasu do czasu coś nieporadnie wyszczekują. Ale na czele tego szczekającego stada z pewnością nie będzie stał Ryszard Petru

— puentuje politolog.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Proponuję lewackim miłośnikom, przygód miłosnych petrodolara, ponowną zrzutę po 20 zł, bo się kasa na hotele w Nowoczesnej kończy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ