Kijowski: Nie widzę powodu, żeby robić z faktur wielką aferę! „Jesteśmy wrogiem numer jeden!”

Zawieszenie się byłoby stwierdzeniem, że nagonka, która się toczy, odnosi sukces. Byłem proszony przez co najmniej kilkadziesiąt osób, żebym nie odchodził i nie dał się wypchnąć. Nie czuję, że tonę i KOD tonie ze mną

-– powiedział lider Komitetu Obrony Demokracji Mateusz Kijowski w Radiu Zet.

Jak tłumaczył, wniosek o zawieszenie go zgłosiło 5-ciu członków zarządu, a członków KODu jest ponad 9. 5 tys.

Nie trzymam się kurczowo funkcji, ale nie widzę powodów do zawieszania swojego liderowania

-– komentujował Kijowski

Zaznaczył, że będzie kandydował w najbliższych wyborach w Komitecie.

Wyobrażam sobie sytuację, że przegrywam i nie odchodzę, ale gdyby miało się okazać, że przegra koncepcja, że ma to być ruch społeczny, to nie będzie dla mnie miejsca w KOD

— mówił Kijowski.

I przekonywał, że „nagonka” na niego to „zorganizowana akcja”. Jego zdaniem nie jest trudno znaleźć takich, którym zależy na zniszczeniu KOD-u.

Interes ma partia rządząca. Od wielu miesięcy mamy sygnały, że jesteśmy w centrum zainteresowania służb specjalnych i jesteśmy wrogiem numer 1

-– oskarża Kijowski. Dopytywany przez Konrada Piaseckiego o zarabianie na działalności w Komitecie, odpowiada:

Nigdy nie byłem pracownikiem KOD-u, nie zarabiałem i nie ja wystawiałem faktury, tylko spółka, w której pracowałem

Kijowski tłumaczył też, że od listopada 2015 – kiedy powstał KOD – wykonywał różne informatyczne prace na jego rzecz.

W małej części można powiedzieć, że żyłem z KOD-u. Pośrednio za wykonywanie usług, a nie za bycie działaczem. Nie ukrywałem faktur, więc nie widzę powodu, żeby robić z tego wielką aferę. Sprawa była dosyć znana, wśród działaczy również

– powiedział. Lider KOD potwierdził informacje podane przez Tygodnik „Wprost”, że jego zobowiązania alimentacyjne wynoszą ok 220 tys. Choć jego zdaniem to też „element nagonki”.

Chodzi o to, żeby zabić Kijowskiego gazetą. ‘Wprost’ napisał artykuł w taki sposób, jak kiedyś pisało SB do Trybuny różne paszkwile

-– uważa. Zapewnił, że od 14 lat, kiedy rozstał się z żoną, nie było ani jednego miesiąca, by nie płacił alimentów.

wpolityce.pl/ RadioZet

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ