Były więzień Auschwitz chce, by ZDF przeprosiła za „polskie obozy zagłady”

oswiencin.jpg

Karol Tendera, były więzień niemieckich obozów koncentracyjnych, stwierdził w rozmowie z „Super Expressem”, że bardzo przeżył to, w jaki sposób postąpiłaniemiecka telewizja ZDF.

Jak mi pokazano te schowane gdzieś na ich stronie „Przeprosiny Karola Tendery”, to aż mi łzy w oczach stanęły. Przecież tego nikt nawet nie zauważył, a sam tytuł. Nóż się w kieszeni otwiera. Tak długo o to walczyliśmy, a tu zamiast pokuty, celowa dezinformacja. To jakaś kpina z przeprosin

—mówił Tendera o tym, w jaki sposób ZDF wykonała wyrok sądu.

Jego zdaniem Niemcy zrobili to specjalnie. „Taki tytuł, taka forma, wszystko po to, aby się wybielić”- zauważył.

Przykre jest to, że przez długi czas nawet polskie sądy ich wspierały w tych działaniach. Bo przecież tłumaczono, że te „polskie obozy” to zwykła pomyłka. Dla mnie to niepojęte, że sędziowie wstydzą się napisać: żądamy przeproszenia władz polskich i narodu polskiego

— podkreślał były więzień Auschwitz.

Tendera poinformował, że wraz ze swoim pełnomocnikiem mecenasem Lechem Obarą zdecydowali o wezwaniu Niemców do tego, by zrobili to jeszcze raz. Tak jak należy.

Ja to robię dla Polski, żeby przestali nas szkalować. Będę walczył do śmierci, choć sił coraz mniej. To się należy tym, którzy zginęli w obozach koncentracyjnych. Moim znajomym, przyjaciołom i wszystkim ofiarom, pomordowanym, spalonym jak śmieci. Byłem w trzech obozach, w tym w Auschwitz. Gdy tam trafiłem, miałem 19 lat. A to, czego byłem świadkiem, to ludobójstwo. Ludobójstwo przeprowadzone przez Niemców w wojskowych mundurach

—podkreślił Tendera.

Były więzień zauważył stanowczo, że obozy koncentracyjnie nie zakładali żadni naziści, jak dziś stara się to przedstawiać, szczególnie w zagranicznych mediach, ale Niemcy.

To Niemcy mordowali, zakładali obozy, a ja byłem tego świadkiem. Nie naziści, nie ma takiej nacji jak naziści. Mamy do czynienia z kolejnym niepokojącym przykładem deformowania historii. A to, co Niemcy wyprawiali w obozach, pamiętam do dziś, bo tego nie da się zapomnieć. Na własne oczy widziałem niemiecki plan ludobójstwa. Oni dostawali premie, urlopy – im więcej ludzi zamordowanych, tym większe nagrody

—mówił Tendera.

W pamięci utkwił mu szczególnie jeden obraz. Był październik 1943 roku. Niemcy przywieźli do Auschwitz 14 tys. młodych żołnierzy, nie było miejsca, by ich ulokować w obozie, więc kazali im się położyć pod lasem, za krematoriami.

Tych młodych po kolei brali do łaźni pod pozorem kąpieli. Jak już tam byli, to Niemiec wsypywał przez kratki Cyklon-B, który przy kontakcie z wodą momentalnie przeradzał się w gaz. Kilka minut i po sprawie, po kilku dniach nie ostał się ani jeden. A to przecież zaledwie ułamek tego, co się działo

—przypomniał.

Przykre jest, że narrację o tajemniczym narodzie morderców zwanym naziści przyjmują polskie media i politycy

—skwitował Tendera.

Za poprzednich rządów wśród polityków panował w tym temacie jakiś strach, obojętność. Nic nie robili, żeby zdemaskować kłamstwa. Teraz to się zmienia. Choć jestem apolityczny, pokładam duże nadzieje na przykład w Zbigniewie Ziobrze. Wiem, że działa. Apeluję jednak do niego, by przyspieszył. My, świadkowie tej historii, umieramy. Kto, jak nas zabraknie, będzie za nas walczył i przekazywał relacje jak było naprawdę?

—pytał były więzień.

wpolityce.pl /”SE

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ