Komorowski: “Polska staje się krajem, w którym demokracja coraz mniej znaczy”

Bronisła Komorowski z kwasniewskim.jpg

Na Malcie nie odbędzie się żadne spotkanie, które o czymkolwiek zdecyduje. (…) To ma być dyskusja, to ma być rozmowa przygotowująca kraje UE do podjęcia decyzji w Rzymie. Jeśli się organizuje debatę, to dba się o to, żeby ją ukierunkować i zachęcić do żywego dyskutowania. Wydarzenia są takie w Europie i poza Europą, że trudno przesadzić z dramatyzowaniem, bo sytuacja jest trudna. Dziwię się, że rząd tak ostro reaguje zamiast wziąć udział w debacie. Woleli tak zareagować, żeby przypiec pięty Tuskowi, niż to wykorzystać do przedstawienia swoich racji. Obawiam się, że kryje się za tym jakiś zamysł wewnętrzny

— powiedział w „Poranku” (TOK FM) były prezydent Bronisław Komorowski.

Jesteśmy obciążeni nadkrytycznymi opiniami, ale mamy też w relacjach z USA b. dobre okresy, jak np. w okresie prezydentury Obamy. USA potrafiły przekonać Europę do wspólnej polityki, choćby podczas konfliktu rosyjsko-urkaińskiego. (…) Za czasów prezydenta Obamy nastąpiło błogosławieństwo i pełna akceptacja dla wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony UE. Dzisiaj być może mamy do czynienia z jakimś cofnięciem się w tej sprawiedliwości

— mówił Komorowski.

Nie obyło się bez zarzutów pod adresem polskich władz.

Z przykrością to mówię, ale Polska traci wiarygodność na świecie, również wiarygodność sojuszniczą. Jesteśmy traktowani jako źródło niestabilności, niepewności i niejasności co do pewnych zachowań. Przesunięcie akcentów na obronę terytorialną jest rozważane w NATO jako sygnał, że Polska jednak nie chce stawiać na obronę wspólną, bo OT rozwijają kraje czujące się zagrożone, które szykują się do samodzielnej walki, a nie do walki kolektywnej

— twierdził Komorowski.

Polska popełnia w tej chwili ogromne błędy w obszarze sił zbrojnych i szeroko rozumianego systemu obronnego. Sytuacja jest w moim odczuciu dramatycznie trudna.(…) O kryzysie świadczą masowe odejścia generalicji i wyższych ranga dowódców

— grzmiał polityk.

Rozmówca Jacka Zakowskiego skupił się przede wszystkim na krytykowaniu działań szefa MON.

Katastrofa smoleńska wyeliminowała całą czołówkę sił zbrojnych. To była jakaś dramatycznie błędna decyzja o zabraniu wszystkich najwyższych rangą dowódców do jednego samolotu. Dopiero teraz te straty odbudowujemy. To buduje się latami! (…) To co robi Macierewicz można robić w warunkach wojny, kiedy przeskakuje się o dwa stopnie, ale w normalnej armii dba się o to, aby ten rozwój oficera był stopniowy

— powiedział Bronisław Komorowski.

Były prezydent odniósł się też do reformy sądownictwa.

Są pokusy pewnych oportunistycznych postaw, ale jest potrzeba zachowania ideowości w środowisku poprzez twardą obronę zasady niepodległości sądów, niezależności przed ewidentnymi naciskami politycznymi, które się nasilają. Takie zagrożenia są zawsze

— mówił gość radia TOK FM.

źródło: wpolityce.pl / TOK FM

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ