Prof. Zybertowicz: “Lech Wałęsa konsekwentnie wprowadzał opinię publiczną w błąd i otaczał się ludźmi związanymi z tajnymi służbami PRL”

Zybertowicz.jpeg

List Donalda Tuska i zatrzymanie dawnych bossów grupy pruszkowskiej zdominowały rozmowę w porannego programu TVP Info, którego gościem był prof. Andrzej Zybertowicz.

List Tuska to komunikat ważnego członka unijnych elit do pozostałych kluczowych postaci,n w tym szefów rządów. Ten list pokazuje, że ta refleksja jest na bardzo elementarnym poziomie

— powiedział doradca prezydenta Dudy.

Ten list jest sygnałem pewnego niepokoju i może świadczy, że obawy mogą brać górę

— dodał.

Prof. Zybertowicz zwrócił również uwagę na obecną kondycję UE.

Elity skupiły się na regulacjach, a nie na potrzebach społecznych

— podkreślił.

Postawienie w jednym szeregu zmian w USA z zagrożeniem chińskim i rosyjskim jest błędem

— powiedział socjolog.

List może być odebrany w Waszyngtonie jako nieufność wobec kluczowego partnera bezpieczeństwa

— dodał.

Prof. Andrzej Zybertowicz zauważył, że Donald Tusk powiela modus operandi kanclerz Niemiec.

To powtarza pewien sposób działania p. Merkel. (…) Gdy powstaje sytuacja kryzysowa, wysyła pewien sygnał, patrzy, jak formułuje się opinie i przyłącza się do dominującego nurtu

— tłumaczył rozmówca Adriana Klarenbacha.

Dla nas może to być strategia chowania głowy w piasek, zamiast prowadzenia świadomej polityki reform

— zauważył.

Dalsza część programu „Gość poranka” (TVP Info) została poświęcona tematowi grupy pruszkowskiej i roli, jaką miał odegrać w ułaskawieniu Andrzeja Z., ps. Słowik, ówczesny prezydent Lech Wałęsa.

Było wtedy prowadzone postępowanie, ale nie wykazało niczego. Zastanawiam się, czy z uwagi na fakt, że wokół prezydentury Lecha Wałęsy narosło tyle wątpliwości, nie należałoby do tego wątku wrócić

— powiedział prof. Andrzej Zybertowicz.

Wiemy, że Lech Wałęsa konsekwentnie wprowadzał opinię publiczną w błąd i otaczał się ludźmi związanymi z tajnymi służbami PRL

— dodał.

Jednocześnie doradca prezydenta z dystansem podszedł do wypowiedzi Jarosława Sokołowskiego, ps. Masa.

Świadek koronny może sobie mówić w mediach, co chce

— powiedział socjolog.

Nie sądzę, żeby pochwała ze strony Masy była najcenniejsza

— dodał.

wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ