Szefernaker o wyjściu z Radia ZET: “Miałem wątpliwości, czy iść do programu, którego prowadząca jest autorką jednego z kłamstw smoleńskich”

W godzinnym programie Radia ZET blisko połowa czasu była poświęcona manipulacji związanej z sierotami z Aleppo. Nie dość, że za każdym razem przerywano mi moją wypowiedź, to nie pozwolono mi się odnieść do innych tematów: do listu przewodniczącego Rady Europejskiej, czy pomysłu utworzenia metropolii warszawskiej

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl minister Paweł Szefernaker, tłumacząc czemu wyszedł ze studia Radia ZET przed zakończeniem audycji.

wPolityce.pl: Wyszedł Pan dzisiaj przed zakończeniem audycji ze studia RadiaZET, po tym jak nie dopuszczano Pana do głosu. Czy tylko to wpłynęło na Pana decyzję?

Paweł Szefernaker: Miałem wcześniej wiele wątpliwości czy iść do programu, który będzie prowadzić redaktor Joanna Komolka. Jest ona autorką newsa dotyczącego fałszywej informacji o rzekomym nagraniu kapitana Arkadiusza Protasiuka, który podczas lotu do Smoleńska 10 kwietnia miał powiedzieć, że „jak nie wyląduje, to mnie zabiją”. Było to jedno z najobrzydliwszych kłamstw smoleńskich. Od tamtego wydarzenia minęło sześć lat, a po raz kolejny mamy dziś do czynienia sytuacją, kiedy wielokrotnie powtarzane kłamstwo staje się prawdą. Mówię tutaj o temacie dziesięciu syryjskich sierot, które nigdy nie pojawiły się w żadnym piśmie rządowym. W godzinnym programie Radia Zet blisko połowa czasu była poświęcona manipulacji związanej z sierotami z Aleppo. Nie dość, że za każdym razem przerywano mi moją wypowiedź, to nie pozwolono mi się odnieść do innych tematów: do listu przewodniczącego Rady Europejskiej, czy pomysłu utworzenia metropolii warszawskiej. Czarę goryczy przelały słowa prowadzącego audycję Bartosza Kurka, który do zaproszonego gościa powiedział „że nie musi uczestniczyć w dyskusji i może wyjść”. Po tych słowach wiedziałem jaką decyzję mam podjąć. Wsparcie jakie otrzymałem z wielu stron, tylko mnie utwierdziło, że dobrze zrobiłem wychodząc ze studia. Nie może być przyzwolenia na kłamstwo w przestrzeni publicznej

Przywódcy państw europejskich na nieformalnym szczycie na Malcie zapowiedzieli konieczność likwidacji morskiego szlaku migracyjnego z Libii do Europy i obronę zewnętrznych granic Unii Europejskich. Kiedy kilkanaście miesięcy wcześniej podobne stanowisko przedstawił obecny polski rząd, pozytywnej reakcji nie było. Co się zmieniło?

Cieszymy się, że po półtora roku debaty na poziomie Unii Europejskiej, w której uczestniczy pani premier Beata Szydło głos Polaków został zauważony i wzięty pod uwagę. Pamiętamy jak prezes Jarosław Kaczyński w Sejmie w czasie kampanii wyborczej mówił o rozwiązaniach, którego jego zdaniem Europa powinna przyjąć, a kilkanaście miesięcy później nagle coraz więcej przywódców Unii Europejskiej mówi głosem Jarosława Kaczyńskiego i Beaty Szydło.

Co więcej, głosem Jarosława Kaczyńskiego, mówi Donald Tusk.

Najważniejsze jest bezpieczeństwo Polaków, każdego kto swoim głosem dołącza się do budowania bezpieczeństwa Polaków i racjonalnego myślenia o tym bezpieczeństwie i o przyszłości Europy należy docenić i uszanować

Jednocześnie jednak przewodniczący Rady Europejskiej napisał list, w którym stawia na jednym poziomie islamskiego radykalizmu i Amerykę Trumpa.

Ten list pokazuje butę i arogancję europejskich elit. Donald Tusk mówi w swoim liście, że martwi go zły stan ducha proeuropejskich elit. Wydaje mi się, że bardziej martwiącym byłby stan ducha Polaków, jeżeli taki by był, a nie stan ducha pana Tuska, Schulza czy Junckera. Proponuję elitom europejskim wsłuchanie się w głos mieszkańców Europy i tych mieszkańców Wielkiej Brytanii, którzy opowiedzieli się za Brexitem. To jest rzeczywisty problem Europy, a nie stan ducha brukselskich elit.

Opozycja wyciągnęła temat syryjskich sierot z Aleppo…

Potrzebne jest rozwiązanie systemowe na poziomie europejskim, a nie na poziomie jednej, czy drugiej gminy w Polsce.

Jesteście również atakowani za pomysł metropolii warszawskiej.

Na pewno odbędą się rozmowy z samorządowcami. Od lat takie pomysły były prezentowane przez różne grupy p[polityczne. Dzisiaj gdy proponuje go Prawo i Sprawiedliwość, to jest on krytykowany wyłączenie dlatego, że jest on pomysłem PiS.

not. Kamil Kwiatek

wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ