Z dziejów wsi śląskiej – zatarg o las, czyli o fałszowaniu dokumentów i handlowych monopolach

domena publiczna

Na południowy zachód od Lubina, przy drodze na Legnicę, położona jest wieś Chróstnik. Pierwsza wzmianka o niej datowana jest na 1259 rok. Wówczas to książę Bolesław Rogatka nadał rycerzowi imieniem Wielisław wieś Crustenik w dziedziczne posiadanie. Wśród licznych przywilejów uzyskał Wielisław prawa do korzystania z lasów książęcych – mógł w nich wypasać trzodę, polować na zające i sarny, a także wycinać drzewa.

Pod koniec XIII wieku wieś spłonęła. Odbudował ją Piotr Brauchitsch, od którego nazwiska osada otrzymała nową nazwę: Brauchitschdorf, czyli wieś Brauchitscha. Informacja o tym nie jest pewna, podają ją dopiero dziejopisarze z XVIII wieku, choć być może korzystali oni ze źródeł, które nie przetrwały do naszych czasów. W każdym razie potomkowie domniemanego Piotra władali wsią niezmiennie przez następnych kilkaset lat. Panowie von Brauchitsch, którzy w średniowiecznych zapiskach pojawiają się od połowy XIV wieku, mieli w herbie czarnego jelenia na białym polu. Herb ten znany był nie tylko na Śląsku, ale i w Polsce, gdzie w czasach nowożytnych (w XVI wieku) zyskał nazwę Brochwicz.

Na początku XV wieku ród popadł w spór z władzami miasta Legnicy. Chodziło o prawa do korzystania z lasu miejskiego, rozciągającego się na północ od Legnicy (tzw. Stadtheide). Książę legnicki Ruprecht I w 1403 roku potwierdził wspomniane nadanie Bolesława Rogatki dla Wielisława, którego najwidoczniej uważali Brauchitschowie za swojego przodka. Spór toczył się latami, aż wreszcie w 1449 roku trzech rycerzy z rodu Brauchitschów – Jan, Kasper i Bernard – zrzekło się wszystkich praw do lasu. Prawa te obejmowały wolny przewóz towarów, karczunek i zbieranie drewna. Co więcej, rycerze nie mogli już prowadzić targu soli w swojej rodowej wsi.

Spór między Brauchitschami a Legnicą wpisuje się w często spotykany w późnym średniowieczu obraz konfliktów między rycerstwem (szlachtą) a mieszczaństwem, a szerzej – między miastem a wsią. Władze miejskie egzekwowały tu najpewniej tzw. prawo mili – otrzymany od władcy przywilej handlowy, na mocy którego w promieniu 1 mili od miasta nie można było zakładać targów, jatek, kramów i karczem. Innymi słowy, prowadzić działalności gospodarczej. Miasto posiadało monopol. Jak widzimy, ostatecznie to Brauchitschowie musieli się ugiąć, co dowodzi potęgi mieszczan z jednej, a względnej słabości śląskiej szlachty z drugiej strony.

W sądowych bataliach o handlowe przywileje uciekano się do różnych sposobów, aby potwierdzić swoje – rzeczywiste lub uzurpowane – prawa. Brauchitschowie posunęli się do jednego z najcięższych przestępstw, a mianowicie fałszerstwa. Jak bowiem wykazały badania współczesnych nam historyków, treść nadania Rogatki dla Wielisława, uchodząca bardzo długo za oryginalną, jest w rzeczywistości falsyfikatem. Fałszywka została zgrabnie podsunięta księciu Ruprechtowi w 1403 roku (a więc 144 lata po domniemanym wystawieniu dokumentu), aby władca swoim autorytetem potwierdził rzekome starodawne prawa Brauchitschów. Wielisław był prawdopodobnie postacią fikcyjną – jego istnienia nie potwierdza żadne inne źródło.

Jak było naprawdę? Falsyfikat nie jest jednak całkowicie niewiarygodny. Wieś rzeczywiście istniała już w XIII wieku i nosiła nazwę Chrostnik (pochodzącą zapewne od chrustu, czyli zarośli), co potwierdza inny dokument z 1267 roku. Na początku XV wieku pamiętano jeszcze o starej nazwie miejscowości (Crustenik qua in Teutonico Brauchiczdorf apellatur, czyli: Chróstnik, który po niemiecku nazywany jest Brauchitschdorf).

Nadmieńmy, że w późniejszym czasie dodano jeszcze jednego legendarnego przodka rodu Brauchitschów. Jeszcze w XIX wieku w pałacu w Chróstniku przechowywano figurę wyobrażającą rycerza klęczącego przed krzyżem. Miał to być Bogusław von Brauchitsch, fundator miejscowego kościoła, zmarły w 1222 roku. W prawdomówność tej informacji wątpili badacze już w XVIII wieku.

Robert Sikorski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ