Kto otula wrocławskie drzewa szalikami?

Przywiązany szalik do drzewa to nie happening, to fantastyczny pomysł pomagania tu i teraz, mówi studentka PWr Jagoda Waksmundzka. Pomysł nie jest mój. Zawieszanie szalików na drzewach zaczęło się w Stanach Zjednoczonych. Była to spontaniczna akcja skierowana do zmarzniętych przechodniów i od razu zyskała niesamowitą popularność.

We Wrocławiu nie widziałam jeszcze tak „ozdobionych” drzew, mówi studentka.

Pogadałam z dziewczynami z mojego akademika i postanowiłyśmy zrobić to samo we Wrocku. Okazało się, że w naszych szufladach zalegają nie tylko szale, również czapki i rękawiczki. Napisałyśmy też liściki do przyszłych właścicieli o idei, i żeby zrobili to samo w swoim miejscu dla innych ludzi, oczywiście jeśli tylko będą mieli możliwości. Sama jestem ciekawa czy ta akcja „chwyci.

MP

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ