W Wałbrzychu nadal wydobywają węgiel z biedaszybów

W końcówce lat 90-tych pojawiły się pierwsze biedaszyby. Z chwilą likwidacji kolejnych kopalń w Zagłębiu Wałbrzyskim: Julia, Viktoria, Wałbrzych dziur w ziemi było coraz więcej. Na początku kopali tylko byli górnicy, potem ich dzieci. To dlatego, że nie ma pracy mówili.

Dzisiaj sytuacja nieco się zmieniła. Dużo młodych ludzi wyjechało a ci co zostali, zatrudnili się w handlu, gastronomii i turystyce. Wśród wałbrzyszan, w drugim i trzecim pokoleniu górników likwidowanych kopalń jest kilka grup, które nadal wydobywają węgiel z biedaszybów, najczęściej w Boguszowie Gorcach. Są zorganizowani, zawsze ktoś stoi na czatach podczas akcji, i rzadko zdarza się ich złapać na gorącym uczynku. Wydobyte bryły węgla pakowane są do worków i do samochodu. Kopią na zamówienie, stąd ogłoszenia: sprzedam węgiel, tanio, nr kontaktowy. Taniej, średnio o połowę, niż ceny na rynku. Wydaje się, że dopóki społeczeństwo będzie biedne, będą biedaszyby.

Problem z wydobyciem węgla wiąże się nie tylko z samymi kopaczami. Oni, po sobie nigdy nie zasypują dziur, a to jest niebezpieczne dla innych, postronnych osób i dla zwierząt. Dlatego w Wałbrzychu i jego okolicach strażnikom Straży Leśnej przybyło pracy. Jeśli zobaczą dziurę muszą ją zakopać. Za każdym razem wzywają policję i straż pożarną. Muszą dokładnie sprawdzić biedaszyb. Dla służb ratowniczych zejście jest równie niebezpieczne jak dla samych kopaczy, tam nie ma stropów, nic nie jest zabezpieczone.

Wczoraj w Boguszowie Gorcach strażnik leśny zobaczył, jak się później okazało, wyjątkowo długi tunel. Według procedury – dół czy tunel – zanim zacznie się zakopywać należy sprawdzić czy nie ma w nim ludzi. Tym razem był jeden człowiek. Nie zdążył uciec.

Wiesław Nogawka ze Straży Leśnej Nadleśnictwa Wałbrzych:

Ten dół był głęboki, potem się okazało, że z licznymi chodnikami. Ale kopią coraz mniej, w zeszłym roku musiałem 15 razy zasypywać dziury, w poprzednich latach było znacznie więcej.

Problem z dołami w ziemi jest kosztowny, bo trzeba zapłacić za przyjazd służb ratowniczych a później posprzątać teren. I zasypać dziurę, aby było bezpiecznie dla ludzi i zwierząt. Gdybyśmy nie zasypywali tych dziur, lasy szybko by uschły. Ci kopacze o tym wiedzą ale nic sobie nie robią, że powodują degradację środowiska.

źródło: tvwalbrzych

foto: print scrn, yt

MP

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ