Petru w radiowej Trójce kluczy ws. kontaktów po wypadku premier Szydło

fot. youtube.com

dno słucha się rozmów z Ryszardem Petru. Nawet nie dlatego, że lider Nowoczesnej często mówi szybko i niezrozumiale, ale że nawet, gdy nadążymy za jego słowotokiem, to do końca nie wiadomo, co ma na mysli i co chce przekazać…

Ot, przykład z dzisiejszego wywiadu w radiowej Trójce. Petru pytany o kontakty jego partii z rodziną 21-latka, który prawdopodobnie spowodował wypadek premier Szydło, stweirdził:

Nasz poseł Marek Sowa… Prawdopodobnie pierwsza skontaktowała się matka, bo machina państwowa… Nie chcę teraz mówić, jak było. Rozmawiałem z Markiem Sową, ale stuprocentowej pewności to nie mam…

Inny fragment rozmowy – dziennikarka przytomnie zauważa, że Petru, samemu domagając się głosu fachowców, wystawia oceny pracy BOR:

Red. Michniewicz: Pan, nie znając się, ma jakąś sugestię, co zmienić?

Petru: Pani przyzna, że to pytanie nie było sympatyczne!

Michniewicz: Przecież pan sam przyznał, że się nie zna.

Petru: No nie znam się, więc chcę sprawdzić procedury, które powinny obowiązywać!

A dalej pan Ryszard nadawał w swoim stylu:

Kierowca odpowiedzialny za wypadek kolumny rządowej powinien otrzymać wsparcie. Mam wrażenie, że chcą z niego zrobić kozła ofiarnego w sytuacji, gdy prawdopodobnie wina leży po drugiej stronie. Bardzo łatwo jest przestraszyć takiego młodego człowieka szczególnie, gdy ma przeciwko sobie państwo. Ja po prostu nie mam zaufania do prokuratury w tej sprawie

— mówił gość Trójki.

Ryszard Petru apelował przy tym o odwołanie Mariusza Błaszczaka z funkcji ministra spraw wewnętrznych i administracji:

Jeżeli zamiast wyjaśniać sprawę wypadku, minister Błaszczak bierze udział w miesięcznicy smoleńskiej, to najwyraźniej nie zależy mu na sprawie Beaty Szydło. Przecież on powinien od razu zabrać się do roboty. Moim zdaniem nie wyciągnięto żadnych wniosków z poprzednich wypadków. Ewidentnie nie są przestrzegane procedury

— powiedział Ryszard Petru.

Szef .N odniósł się również do sprawy pomocy dla frankowiczów:

PiS obiecywał rzeczy, których nie był w stanie zrobić! Trzeba ich rozliczać! Bo naobiecywać to można! Ich nigdy nie było stać, okłamywali! (…) Wtedy nie miał racji, a teraz wycofuje się rakiem, nie przyznając, że okłamał!

— ocenił Petru.

I dodawał:

Też na tym straciłem, też popełniłem błąd, ale kredytów frankowych nie sprzedawałem, w przeciwieństwie do Mateusza Morawieckiego!

Szef Nowoczesnej nawiązał również do zaostrzenia kar za niepłacenie VAT:

Nie może być tak, że oni chcą kary 25-lecie nałożyć na tych, którzy mają problemy z właściwym opłaceniem VAT

Panie Ryszardzie! „Problemy z opłaceniem VAT” to najczęściej zwykłe, pospolite złodziejstwo. Może warto choćby w minimalnym stopniu przemyśleć, co się mówi, zanim zacznie się opowiadać?

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ