Reaktywacja ART-B. Słynny wałbrzyski lekarz wraca z Izraela

foto: yt

Andrzej Gąsiorowski, wiceprezes i współwłaściciel legendarnej firmy Art-B walczy o rozliczenie majątku tej spółki. W rozmowie z portalem Onet.pl zapowiada jej reaktywację i powrót do wielkiego biznesu. Przypomnijmy, że Gąsiorowski w 1991 roku wyjechał do Izraela. Kilka miesięcy później, wystawiono za nim międzynarodowy list gończy, a nakaz aresztowania uchylono dopiero w 2013 roku. Gąsiorowski wraca do Polski. Założył sobie, że to, co stracił, odzyska razy dziesięć. Ma patriotyczną wizję stworzenia fundacji rozsławiającej Polskę za granicą. Biznesman krytykuje też Platformę Obywatelską.

– Po latach zrozumiałem, że to środowisko obecnej PO oraz służb resortowych współuczestniczyło w rozbiorze Art-B. Wszystko zaczęło od premiera Bieleckiego i Lecha Wałęsy, potem szło przez ekipę Tuska i ten opór materii był tak straszny, że doszedłem do ściany – powiedział kilka dni temu w rozmowie z Onet.pl Andrzej Gąsiorowski. I dodał: „Chcemy odzyskać wszystkie udziały, to będzie reaktywacja Art-B. Należy spowodować, żeby zespół ekspertów jednoznacznie ocenił, jaki jest aktualny bilans wzajemnych rozliczeń pomiędzy Art-B, BHK, i NBP. Dziś w wyniku likwidacji Art-B uzyskano prawie 800 milionów złotych. Zobowiązania Art-B do BHK i NBP w dniu wyjazdu wynosiły 400 milionów złotych. Na pewno nie będzie tak, że likwidacja firmy dyskretnie się zakończy, cała sprawa rozmyje się we mgle i rozliczenia rzędu kilku miliardów dolarów oraz uwłaszczania się na majątku Art-B i BHK nie będą ruszane przez nikogo”.

Gąsiorowski zapowiada, że będzie pozywał za używanie sformułowania „afera Art-B”.

– Dość tego! Każde stwierdzenie typu „związany z aferą” będzie kończyć się u prokuratora, w procesach o odszkodowania. Wiele gazet już się o tym przekonało. Przez lata tolerowałem ich bezkarność, ale więcej sobie tego nie życzę – twierdzi.

Czym w Polsce chce się zająć Gąsiorowski? W wywiadzie dla Onet.pl opowiada o przemyśle kosmicznym i fundacji, która miałaby promować Polskę za granicą.

– Mam jeszcze potencjał zrobić w życiu coś nieprzeciętnego. Tylko już nie traktory, opony czy oscylator. Teraz to będą media, show-biznes, medycyna, technologie. Na bazie partnerstwa z wielkimi funduszami – powiedział Gąsiorowski. – Dla mnie największą karą dla osób, które niszczyły moje życie, będzie mój sukces. Założyłem sobie, że to, co straciłem, odzyskam razy dziesięć. Albo i więcej – dodaje.

Andrzej Gąsiorowski ukończył Państwową Szkołę Muzyczną I i II stopnia im. Stanisława Moniuszki w Wałbrzychu, a także I Liceum Ogólnokształcącego im. Ignacego Paderewskiego w tej miejscowości. Studiował na Akademii Medycznej we Wrocławiu, dyplom lekarza otrzymał w 1984 roku. Początkowo pracował jako laryngolog w szpitalu miejskim w Wałbrzychu.

Cały wywiad: onet.pl

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ