Wrocłaskie Skarby: Jedyna taka „Urszula” we Wrocławiu

osu.pl

Po prawej stronie głównego ołtarza w kościele oo karmelitów pw. Opieki św. Józefa, przy ul. Ołbińskiej ustawiono figurę pewnej świętej. W nowoczesnym wystroju świątyni rzeźba ta wyróżnia się odmiennością stylu. Spogląda na modlących się wzrokiem trochę smutnym, skupionym. Królewskie szaty świętej układają się wokół sylwetki w charakterystyczne gotyckie fałdy, na głowie spoczywa złota korona, w dłoniach trzyma okręt z kilkoma figurkami ludzkich postaci. To święta Urszula z przełomu III i IV wieku, córka króla Brytów, męczennica za wiarę i czystość dziewiczą, która odmówiła ślubu z pogańskim księciem sąsiedniego państwa. Zgodnie z legendą, przydzielono jej w orszaku ślubnym dziesięć szlachetnych towarzyszek, a każda posiadała po tysiącu własnych dwórek. Wszystkie miały zginąć z rąk rozgniewanego narzeczonego, który rozkazał strzelać z łuków do zbuntowanych chrześcijanek. Tak powstała tradycja męczeństwa Jedenastu Tysięcy Dziewic, choć, wedle innych, stała się ona skutkiem błędu pewnego niedouczonego średniowiecznego skryby.

Wspomniana rzeźba pochodzi z XV wieku i jest niezwykła z dwóch powodów. Najpierw dlatego, że nawiązując do szczytowych osiągnięć sztuki gotyckiej, przestawia świętą w sposób dla niej nietypowy: zwyczajnie powinna trzymać w ręce strzały lub chronić swoje towarzyszki pod obszernym płaszczem. „Ołbińska św. Urszula” ofiarowuje męczennice Bogu w taki sposób, jakby chciała je złożyć na ołtarzu. Dawny przeor tutejszego klasztoru i proboszcz parafii w l. 1978-1984, o. Melchior Wróbel, twierdzi, że rzeźba została ocalona prawie „cudem” i umieszczona w kościele dzięki życzliwości wielu osób. Dzieło to powinno zaciekawić każdego, kto choć trochę pozostaje wrażliwy na przeszłość, ponieważ figura pozostaje najprawdopodobniej jedynym świadkiem czasów, gdy zamiast neoklasycystycznego budynku obecnej świątyni, funkcjonowała w tym miejscu średniowieczna kaplica pod wezwaniem św. Urszuli i Jedenastu Tysięcy Dziewic.

Służyła ona jako miejsce modlitwy mieszkankom szpitala dla trędowatych kobiet i jego obsłudze, budynek ów został ufundowany pod koniec XIV wieku przez grono rajców miejskich z Pawłem Steube na czele za zgodą i jako podległy opiece klasztoru premonstratensów na Ołbinie. Mieszczanin ten wyposażając placówkę w 50 grzywien rocznego czynszu wydał prawdopodobnie większość swojego rodzinnego majątku. Dziwi trochę wybór miejsca pod budowę: choć leprozorium znajdowało się poza miastem, z dala od osiedli, to jednak w miejscu nieodludnym, niedaleko mostów i przeprawy przez Odrę. Najwyraźniej miało pełnić również inne funkcje poza opiekuńczymi. Zwraca też uwagę fakt, że fundacji podjęli się sami rajcy, przejmując jako gospodarze odpowiedzialność za los skazanych na izolację i cierpienie kobiet, a jednocześnie mogli życzyć sobie ożywienia religijnego wśród mieszkańców Ołbina. Kaplica św. Urszuli znajdująca się na terenie parafii św. Michała pełniła ważną rolę ośrodka religijnego do końca XV wieku. Jeszcze w 1392 roku otrzymała przywilej odpustowy od papieża Bonifacego IX. Leprozorium, które wkrótce nabrało charakteru przytułku dla kobiet, utrzymywało się dzięki tzw. legatom. Mieszczanie składali tu bogate ofiary, placówka posiadała własną ziemię uprawną, kilka ogrodów na potrzeby podopiecznych oraz folwark z hodowlą bydła. Zapewniało to godziwe warunki życia mieszkankom szpitala. Z dokumentu XVI-wiecznego wiemy, że przebywało tu wówczas na stałe 25 kobiet, którymi opiekował się szafarz, szafarka oraz służąca, natomiast posługę duszpasterską pełnił stały kapłan, który posiadał własne uposażenie, a jego zadaniem było odprawianie co najmniej trzech mszy w tygodniu.

O ile sam szpital cieszył się w średniowieczu stałym zainteresowaniem i opieką rady miasta, jego kaplica przechodziła różne koleje losu. Za życia fundatora i w ciągu kilkudziesięciu kolejnych lat kaplicę św. Urszuli wyposażono w potrzebne paramenta liturgiczne i ozdoby ołtarzowe, wśród których zapewne w końcu XV wieku znalazła się rzeczona figura patronki, stojąca zapewne w jednym z ołtarzy kościółka. Modliły się przed nią nie tylko cierpiące mieszkanki leprozorium i ich opiekunowie, ale i liczni mieszkańcy okolicznych osad. W XV wieku kaplica św. Urszuli otrzymała bowiem dwa przywileje odpustowe, co pozwala przypuszczać, iż przynajmniej kilka razy w roku przybywali tu pielgrzymi zainteresowani zwolnieniem z siedmiu lat mąk czyśćcowych. Z czasem ośrodek, pozbawiony patronatu miasta, zaczął podupadać i tracić na znaczeniu jako miejsce kultu religijnego. Już 1514 roku donoszono o złym stanie wyposażenia kościółka. Nie pomagały też wezwania biskupów wrocławskich do wsparcia za cenę kolejnych przywilejów odpustowych. Najwyraźniej minęły czasy pobożnych czcicieli św. Urszuli, w bramach Wrocławia stanęła natomiast reformacja z jej burzliwymi zmianami obyczajów religijnych. W 1523 roku kaplicę wraz ze szpitalem przejęli więc protestanci, co jednak nie zapobiegło nieszczęściu, jakie dotknęło placówkę kilka lat później. Pod pretekstem konieczności przygotowania obrony przed Turkami rada miasta nakazała zburzenie całego kompleksu budynków. Św. Urszula jednak pozozostała…

autor: Anna Sutowicz

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ