Jan Pietrzak: „Protestujący na Wawelu to jest zaledwie margines ludzi. Cały ten KOD i ta totalna opozycja to margines Polski

jan pietrzak nowy 1.jpg

Chodzi o to, żeby niszczyć naszą wspólnotę, demokrację, żeby nie pozwalać Polakom się porozumieć, by zawsze było jakieś ognisko zapalne, jakiś wrzód, który można podsycać na łamach „Gazety Wyborczej” i TVN-u, napędzając w ten sposób nienawiść. To są wrogowie Polski

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl satyryk Jan Pietrzak.

wPolityce.pl: Czym według Pana był protest KOD i opozycji przed Wawelem, który miał na celu uniemożliwić prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu odwiedzenie grobu brata?

Jan Pietrzak: Był rzeczą obrzydliwą. Wpisuje się on w ciąg dalszy działań totalnej opozycji, która usiłuje nam obrzydzić życie w Polsce, udając że jest większością. Ci protestujący na Wawelu to jest zaledwie margines ludzi. Cały ten KOD i ta totalna opozycja to margines Polski. Oni może mają dosyć nadmierny dostęp do mediów, w stosunku do ich stanu posiadania głosów w Polsce, ale rozpychają się, bo dostają od kogoś pieniądze, są finansowani. Poza tym są przeżarci jakąś agenturą, pewnie rosyjską, jakimiś różnymi służbami specjalnymi, by szkodzić Polsce. Łapią więc każdą okazję, żeby to czynić.

Był nią dla nich także wypadek pani premier…

Tak, a przecież takich wypadków w Polsce jest wiele, cywilizacja ma niestety swoje tragiczne statystyki. Robienie z tego afery było rzeczą tak samo niegodną i nieludzką jak przeszkadzanie panu Kaczyńskiemu w odwiedzinach grobu brata. Takich przypadków jest mnóstwo i mają one wszystkie wspólny mianownik: niszczenie Polski. Chodzi o to, żeby niszczyć naszą wspólnotę, demokrację, żeby nie pozwalać Polakom się porozumieć, by zawsze było jakieś ognisko zapalne, jakiś wrzód, który można podsycać na łamach „Gazety Wyborczej” i TVN-u, napędzając w ten sposób nienawiść. To są wrogowie Polski.

Mocne słowa.

Bo wyraźnie widać, że to jest zaplanowana akcja, która czeka tylko na to, z czego zrobić zadymę, jakąś wariacką imprezę, czy niegodne wydarzenie. By uruchomić obelgi w telewizorach, jak ostatnio dwóch panów, którzy obrzucali się obelżywymi słowami. Za dobrze się powodzi tym łobuzom w Polsce. Oni powinni siedzieć w więzieniu, albo co najmniej w areszcie. Są telewizje i są gazety, które szkodzą, to jest normalna dywersyjna praca, tak jak gadzinówki za czasów Hitlera, czy stalinowska propaganda w czasach PRL.

Co się zmieniło, że kiedyś takich protestów nie było, a dziś są częste i w dodatku bardzo agresywne. Czy to ma związek z 16 grudnia?

Tak samo agresywne były pod rządami Tuska, kiedy podpalali specjalnie budki pod ambasadą na rozkaz ówczesnego ministra, żeby robić aferę. Tak samo też było jak podpalali samochody na trasie Marszu Niepodległości. Wobec wszystkich wydarzeń, które budują Polskę oni prowadzą dywersyjną wojnę. W Polsce są dwie partie- powiedział dwa wieki temu książę Adam Czartoryski: Polaków i zdrajców. My mamy w Polsce zdrajców, używajmy tego słowa. To, co dla nas drogie, święte, wartościowe i istotne, to im przeszkadza. Upamiętnienie ofiar katastrofy smoleńskiej również. Tak samo przeszkadza im pomysł budowy łuku tryumfalnego, którym od paru lat się zajmuję. Władze Warszawy trzy lata dyskutowały ze mną po to tylko, żeby odwlekać sprawę. Teraz ogłosili, że zbudują kładkę rowerową zamiast łuku tryumfalnego. Kładkę im. Bitwy Warszawskiej. Kpiny sobie robią! To są zdrajcy, wrogowie Polski, agenci Rosji, którzy uniemożliwiają nam normalne życie i niszczą wszystko, co dla Polski jest korzystne.

Wróćmy do Wawelu. Manifestujący argumentowali, że Jarosław Kaczyński przyjeżdżając na grób brata robi „polityczną szopkę”.

To argument dobry może dla idiotów, spotykam się z nim bardzo często. Ostatnio jakiś dyrektor nie chciał wynająć mi na występ sali w Poznaniu, ponieważ „pan Pietrzak uprawia politykę”. A przecież kabaret natury politycznej robię już pół wieku. Taki mam talent i tym chcę się zajmować. Nie ma takiego prawa, które zabrania mi mówić o polityce w kabarecie. A jednak dyrektor Uniwersytetu Adama Mickiewicza używa tego argumentu, że robię polityczne występy. A dlaczego mam ich nie robić, jakim prawem ktoś zabrania mi mówić o polityce? Przeciwnie, uważam, że wszyscy Polacy powinni mówić o polityce, nie tylko zdradziecki margines. Przypominam, że pod rządami Tuska obowiązywały hasła: „Nie róbmy polityki, budujmy orliki”. Jak może przywództwo narodu namawiać naród, żeby nie uprawiał polityki? To kto za nas ma robić politykę? No oczywiście Berlin i Moskwa. A przecież z robienia polityki wybiera się władze narodu. Dzięki uprawianiu polityki przez mój kabaret 5o lat dopiero rok temu wyrzucono komunę z władzy, resztki tej kacapskiej agentury. Ktoś nad tym pracuje, żeby tę politykę, którą uprawiam, kontrować.

Rozmawiał Kamil Kwiatek

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ