Komorowski, Rzepliński i Biernat w spisku przeciwko praworządności? Były prezes TK i jego zastępca zostali wybrani z pogwałceniem prawa

Trybunał K.jpg

Portal w Polityce.pl dotarł do informacji i analiz, z których wynika, że wybór Andrzeja Rzeplińskiego na prezesa Trybunału Konstytucyjnego, a także jego zastępcy Stanisława Biernata został dokonany z naruszeniem prawa. Powołanie obu na stanowiska było jedną z pierwszych decyzji Bronisława Komorowskiego, jako prezydenta po katastrofie smoleńskiej. Obaj prezesi, zgodnie z obowiązującym ówcześnie prawem musieli zostać wybrani przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK w formie uchwały. Tej jednak nie podjęto. Mimo to Komorowski powołał obu na stanowiska.

Dokument datowany na 12 sierpnia 2010 roku, w którym Trybunał Konstytucyjny informuje Bronisława Komorowskiego o wyborze Rzeplińskiego i Biernata to świstek, który z trudem zajmuje ledwie jedną stronę maszynopisu i jest podpisany przez sędziego Bogdana Zdziennickiego. Jak ustalił portal wPolityce.pl sam wybór sędziów odbył się z naruszeniem prawa. Ustawa, która wtedy obowiązywała (z 1 sierpnia 1997) nakładała na zgromadzenie sędziów obowiązek wyboru prezesa i wiceprezesa w formie uchwały. Tej formy jednak nie zachowano, co jest zaprzeczeniem obowiązujących wtedy przepisów. Mało tego. Tak Andrzej Rzepliński, jak i Stanisław Biernat nie zostali wybrani większością głosów. Rzepliński otrzymał siedem głosów (jego kontrkandydatka sędzia Ewa Łętowska tyle samo), a sędzia Stanisław Biernat dziewięć głosów (jego kontrkandydat Mirosław Granat tyle samo).

Z opinii prawnej, do której dotarł portal wPolityce.pl wynika, że kandydatów, których przedstawiono prezydentowi Komorowskiemu, wybrano, ale nie podjęto w tej sprawie stosownej i niezbędnej uchwały Zgromadzenia Ogólnego SędziówTK. Oznacza to, że decyzja sędziów była tylko pierwszą częścią procedury wyboru prezesa i wiceprezesa. Kolejny etap tej procedury nie odbył się, gdyż zgromadzenie nie podjęło uchwały. Kandydatury, które przekazano Bronisławowi Komorowskiemu, przedstawił w piśmie ówczesny prezes TK Bohdan Zdziennicki. To także złamanie procedury, gdyż ten dokument powinien być sygnowany przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK, a nie jedynie przez prezesa Trybunału.

Co to oznacza? W świetle opinii, do której dotarł portal wPolityce.pl wynika więc, że Komorowski powołał Andrzeja Rzeplińskiego i Stanisława Biernata na swoje stanowiska z pogwałceniem konstytucji. O ile Andrzej Rzepliński przestał być już prezesem Trybunału, to sprawa Stanisława Biernata jest bardziej skomplikowana. Nadal piastuje on bowiem stanowisko wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego. W świetle tej opinii prawnej nie powinien go zajmować. Pojawia się też pytanie, dlaczego Bronisław Komorowski przyjął te nominacje i powołał prezesów? Musiał wiedzieć, że nie spełniono formalnych przesłanek wyboru kandydatów.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ