Posłanka Schmidt narzeka, że marszałek Kuchciński nie chce jej puścić na kongres Kobiet do USA: ”To zastraszanie i kara”

fot: youtube

Infantylizm i naiwność dziecka – tak można podsumować narzekania posłanki Joanny Schmidt, która w portalu gazety Adama Michnika niemal płacze, że nie może wyjechać do Stanów Zjednoczonych, by na feministycznym kongresie narzekać na los polskich kobiet. Decyzję marszałka nazywa więc „zastraszaniem”, a nawet „karą”.

Najwyraźniej za mało jej jeszcze poselskich podróży, które w jej wykonaniu stały się znane, gdy w szczycie protestu sejmowego opozycji wybrała się na romantyczną podróż z Ryszardem Petru do Portugalii. Posłanka wyżaliła się więc redakcji na Czerskiej, której dziennikarka z przejęciem wsłuchiwała się w banały o rzekomych szykanach, które stają się udziałem tej bohaterki głośnego skandalu obyczajowego w .Nowoczesnej.

Zakaz marszałka to próba zastraszania posłów opozycji, być może to jest kara. Jak jest zakaz od marszałka to włącza mi się lampka i tym bardziej chcę jechać, by polski głos był słyszany na świecie.

– histeryzowała w portalu wyborcza.pl Schmidt.

Po co tak naprawdę bliska współpracowniczka Ryszarda Petru chce jechać do Stanów Zjednoczonych?

Wsłucham się co mówią koleżanki z krajów, gdzie prawa kobiet są respektowane.

– informuje Schmidt, jakby zapominając, że żyje w kraju, w którym kobieta ma zagwarantowane równe prawa.

Będę pytana co w Polsce się dzieje.

– stwierdziła posłanka.

Schmidt zapewniła też, że 8 marca będzie uczestniczyła w tzw. strajku kobiet, mimo, że w tym dniu odbywać się będzie posiedzenie Sejmu. Jak wiemy, poselskie obowiązki, nie są najmocniejszą domeną pani poseł. Jej pamiętny lot z Ryszardem Petru do Portugalii odbywał się w szczycie sejmowego strajku opozycji. Wtedy też „wspierała” kolegów na odległość.

źródło: wyborcza.pl/ wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ