Czy we Wrocławiu powstanie Fundusz Rozwoju Osiedli? Sprawdziliśmy co sądzą o nim radni osiedlowi

rada-wroclaw_1.jpg
sesja RM

Rady Osiedli mogłyby same decydować o inwestycjach na swoim terenie. Jak zapewniają społecznicy potrzebują tylko narzędzi, kompetencji i …nie przeszkadzania urzędników.

PIS przygotował projekt uchwały, który złożą na posiedzenie sesji Rady Miejskiej w marcu.

Według Marii Dąbrowskiej byłej przewodniczącej RO Plac Grunwaldzki, dotychczas rady nie miały wpływu na decyzje Magistratu:

Karty Inwestycji Miejskich miały wskazywać, co dla każdego osiedla jest pilne i dlaczego należy zainwestować. Jednak wspomniane karty chyba jednak nigdy nie były brane pod uwagę, to tylko makulatura. Zarówno w mojej radzie, jak i w pozostałych 46, Zarządy Osiedli, zbierały informacje, pisały wnioski i wysyłały do UM. Potem ze zdziwieniem dowiadywaliśmy się, że urzędnicy nie mieli pojęcia dlaczego nasze wnioski zostały odrzucane. Nie wiedzieli czego dotyczą, prawdopodobnie ich nie rozpatrywali.  A dotyczyły zazwyczaj zrobienia nowych lub modernizacji zniszczonych dróg dojazdowych, oświetlenia lub doświetlenia podwórzy, położenia chodników lub ich naprawy.

Wielokrotnie  składaliśmy wnioski o wydzielenia miejsc parkingowych lub budowę parkingów, budowy placu zabaw lub przebudowania wnętrz podwórzowych z uwzględnieniem potrzeb różnych grup wiekowych.

Mamy bardzo duże podwórza i można by tam było zrobić przestrzenie, w której dzieci, młodzież i dorośli mieliby swoje miejsce. Podczas moich kadencji zrobiono tylko dwa i …nie było to w ramach Karty Zadań Inwestycyjnych.

Marcin Krzyżanowski Radny PIS, podkreśla, że mowa jest zaledwie o ułamku dochodu Gminy Wrocław:

To tylko 1% , czyli około 40 mln zł. i byłyby podzielone równo na 47 Rady Osiedli, one wskazywałyby Miastu, na co chcą wydać, bo każda z rad, sama najlepiej wie, co dla jej osiedla, jej mieszkańców jest najlepsze i najważniejsze. Teraz mamy sytuacje taką, że Rady Osiedli są bagatelizowane, nie mają realnych kompetencji, być może chodzi o to aby je wygasić.

Jeśli nasza propozycja uchwały w sprawie Funduszu Rozwoju Osiedli zostanie przegłosowana, nowa kadencja radnych już w 2018 roku, będzie miała wpływ na inwestycje w swoim miejscu zamieszkania.  Takie rozwiązanie będzie realnie wpływało na budowanie społeczeństwa obywatelskiego, będzie silnie oddziaływało na integrację lokalnego społeczeństwa.

Przewodniczący Rady Osiedla Gaj Adam Wojtaszewski propozycję PIS powiedział, że to jest bardzo dobry pomysł:

Czekam aż wniosek wejdzie w życie ale kwoty nie powinni być równe dla każdej z rad, bo różnimy się liczebnie. Myślę, że należałoby ten udział policzyć tak, jak teraz liczą subwencję, czyli na ilość mieszkańców, to byłoby sprawiedliwe.

Błażej Szymczak Radny Osiedla Ołbin, jednocześnie uczestnik Forum Osiedlowego, na którym zrodził się pomysł i zanim doszło do przedstawienia przez szefa koła PIS Marcina Krzyżanowskiego, radni osiedlowi konsultowali Fundusz Rozwoju Osiedli.

Szymczak zaznaczył, iż propozycja uchwały, dla każdej z rad jest szansą na rozwój osiedla i przeprowadzenie koniecznych inwestycji. Jeśli na moim osiedlu Ołbin  jest 33 tys. mieszkańców, to kwota na pewno będzie inna jak dla rad Bieńkowice czy Lipy Piotrowskiej, gdzie zamieszkuje po 500 osób. Osobną sprawą jest kryterium progowe – to też, uważam – powinno poddane być dyskusji. Ważne, aby uchwała była wdrożona i przyjęta co do zasady. Ponieważ nie ma jeszcze charakteru ostatecznego, może być poddana nowelizacji.

Wygląda na to, że aktywiści z Forum Osiedlowego wykonali kawał dobre roboty. Projekt o podobnym znaczeniu kilkakrotnie – na przestrzeni ostatnich trzech kadencji – przedstawiany był Radzie Miasta, jednak bez powodzenia. Czy tym razem radni wszystkich partii i ugrupowań staną ponad partykularne interesy i obronią dobrą inicjatywę Forum Osiedlowego? Czy będzie jak zawsze?

MP

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ