Miedź zaczyna zwycięstwem

Fot. dolny-slask24h.pl

Legnicki pierwszoligowiec udanie zainaugurował rundę wiosenną, ogrywając MKS Kluczbork po golach Forsella i Bartkowiaka.

Poczatek spotkania nie obrazował dzielącej oba zespoły przepaści w ligowej stawce. W 4 minucie w dobrej sytuacji, około jedenastu metrów od bramki znalazł się Dominik Kościelniak, jednak nie zdołał oddać strzału na bramkę gospodarzy. MKS, jak na zamykający tabelę zespół, poczynał sobie w pierwszych minutach całkiem odważnie.

Z każdą kolejną minutą to Miedź przejmowała boiskową incjatywę. W 7 minucie faulowany tuż przed polem karnym był Łobodziński, jednak piłka po uderzeniu Forsella poszybowała nad bramką gości. Siedem minut później, po dośrodkowaniu fińskiego pomocnika z prawej strony z rzutu wolnego, futbolówki nie sięgnął głową Midzierski. W 20 minucie groźnie z prawej strony pola karnego strzelał Łobodziński, ale Kaczmarek wybił piłkę. MKS starał się odpowiadać kontrami.

W 26 minucie Rybicki wpadł w pole karne. Jego dośrodkowanie zatrzymało się jednak na ręce jednego z obrońców, a arbiter wskazał na wapno. Jedenastkę na gola pewnym uderzeniem zamienił Forsell. W 37 minucie błąd przy dośrodkowaniu Nitkiewicza z rzutu wolnego z prawej strony popełnił Kapsa, który nie zdołał chwycić piłki po wyjściu do niej. Na szczęście dla legnickich kibiców, skończyło się tylko na strachu. W 40 minucie mocno niecelnym strzałem z dystansu odpowiedział Rasak, a już w doliczonym czasie Rybicki w znakomitej sytuacji uderzył wprost w golkipera przyjezdnych.

Po przerwie niemający nic do stracenia MKS zaatakował, stwarzając sobie kilka grożnych okazji tuż po wznowieniu gry, jednak Kapsa za każdym razem był na posterunku. W 55 minucie Rasak odegrał do wbiegającego z prawej strony w pole karne Bartczaka. Ten nabił rękę jednego z obrońców, a sędzia znów odgwizdał jedenastkę. Do piłki ponownie podszedł Forsell. Tym razem jednak Kaczmarek wyczuł intencje Fina, zwycięsko wychodząc z pojedynku.

W 61 minucie Essam wyszedł z kontrą, dograł z lewej strony pola karnego do Swędrowskiego, ale Kapsa zdążył z interwencją. Dwie minuty później potężne uderzenie Forsella z rzutu wolnego wybił Kaczmarek. W 70 minucie Forsell znakomitym podaniem obsłużył Rasaka. Ten mając przed sobą tylko golkipera nie zdołał skierować jednak piłki do siatki.

Ataki Miedzi nie ustawały. W 73 minucie jak należy wykorzystywać sytuację pokazał rezerwowy Michał Bartkowiak, który strzałem zza lini pola karnego podwyższył wynik, zaliczając swoje premierowe trafienie w ligowym meczu w barwach Miedzi. Cztery minuty później strzało-dośrodkowaniem z rzutu wolnego odpowiedział Niziołek, a piłka nieznacznie minęła słupek.

Minutę przed końcem regulaminowego czasu gry wynik podwyższyć powinien Rasak, ale mając przed sobą tylko bramkarza MKS-u, fatalnie przestrzelił. Wynik nie uległ już zmianie.

 

Miedź Legnica – MKS Kluczbork 2:0 (1:0)

Bramki: Forsell (27), Bartkowiak (73)

Żółte kartki: Bartczak (76. za faul) – Bodziony (22. za faul na Rybickim), Nitkiewicz (58. za faul na Rasaku)

Sędziował: Piotr Lasyk (Śląsk ZPN)

Asystenci: Wojciech Szczurek, Marcin Kasprzyk (obaj Śląski ZPN)

Miedź: Kapsa – Bartczak, Stasiak, Midzierski, Trifonov, Daniel, Pennanen, Rybicki (65. Bartkowiak), Rasak, Forsell (90. Gardzielewicz), Łobodziński (81. Garguła); trener Ryszard Tarasiewicz

MKS: Kaczmarek – Ganowicz, Brodziński, Nitkiewicz, Kwaśniewski, Kościelniak (85. Załęcki), Bodziony (81. Deja), Niziołek, Essam, Swędrowski, Chałas; trener Tomasz Asensky

źródło: dolny-slask24h.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ