Wielka koalicja anty-pis we Wrocławiu?

wds

W sobotę szef PO Grzegorz Schetyna ogłosił rozpoczęcie „wielkiego marszu po samorząd”. Kluczowym pomysłem ma być stworzenie „jednej wspólnej listy” i popieranie wspólnego kandydata na wójta, burmistrza czy prezydenta, który „byłby w stanie wygrać z kandydatem PiS”.

Będziemy walczyć o to, by w porozumieniu z innymi partiami politycznymi, ale przede wszystkim z niezależnymi samorządowcami, ruchami miejskimi czy organizacjami pozarządowymi, zbudować dobrą odpowiedź na złe państwo PiS

– powiedział Schetyna. Szefowie PO zaproponowali m.in. tworzenie w poszczególnych samorządach „jednej wspólnej listy”.

Od pewnego czasu we wrocławskich kuluarach krąży temat „wielkie koalicji przeciwko PiS”.
Joanna Augustynowska, posłanka Nowoczesnej, sprawę skomentowała następująco:
Zjednoczenie opozycji jest potrzebne byśmy mieli realną szansę przeciwstawić się rządom PIS. Nie możemy pozwolić na to aby PiS przejął władzę w samorządach. Jesteśmy otwarci na rozmowy i nie wykluczamy współpracy w tym zakresie. Dzisiaj Na Dolnym Śląsku żadne rozmowy w tym zakresie nie są prowadzone, to są tylko spekulacje medialne. Nowoczesna jako priorytet stawia na społeczeństwo obywatelskie.
O komentarz w sprawie zapytaliśmy Dominika Kłosowskiego, sekretarza wrocławskiego SLD:
Dotychczas do mnie nikt się nie zgłosił w tej sprawie ale jeśli ta „nieformalna grupa” przedstawi dobre pomysły będę popierał, tak samo jak dobre pomysły dla miasta przedstawi PIS, też poprzemy. Także nie opowiadam się po stronie koalicji totalnej opozycji, tym bardziej, że nikt ze mną nie rozmawiał
Z kolei Patryk Wild z Bezpartyjnych Samorządowców mówi:
Niech próbują, widocznie obsesja antypisu pochłania ich również na poziomie samorządowym. Wiem, że wyborców interesuje inna oferta niż to, co przez ostatni rok obserwujemy u opozycji, która potrafi skupić na sobie uwagę ale tylko po to, aby być przeciwko PIS-wi, że Macierewicz jest niedobry a Kaczyński jeszcze gorszy.
 
Tak zwana opozycja totalna od długiego czasu kompromituje się. Ich działania z powagą nie ma nic wspólnego, dlatego ta propozycja mnie nie dziwi. I nie sądzę aby trafiła na podatny grunt i namówili kogoś rozsądnego do tego absurdalnego projektu. Przecież nikt nie chce się ośmieszać a tym bardziej być mięsem armatnim dla jej szefa.
 
Wiele zależy od tego, jakie działania wobec samorządów podejmie Prawo i Sprawiedliwość w skali kraju. Czy wprowadzi m.in. kadencyjność. Istnieje możliwość, że opozycja zostanie postawiona w sytuacji bez wyjścia, tzn. jedyną formą skutecznego przeciwstawienia się PiS będzie szeroka koalicja.
Politolog, Mateusz Winnik, komentuje nam całą sytuację:
Słowa Grzegorza Schetyny o budowaniu „wielkiej koalicji” są zagraniem pr-owym. Doskonale zdaje sobie sprawę, że chociażby Nowoczesna się nie zgodzi, bo będzie chciała wystawić swojego kandydata. Przewodniczący Platformy, tym ruchem chce uciec do przodu reszcie opozycji i kreować się w ten sposób na lidera opozycji. Też nie jest przypadkiem, że konferencja w takiej sprawie odbyła się właśnie we Wrocławiu.
Większym prawdopodobieństwem jest, że przewodniczący Schetyna będzie dążył do rewanżu i eliminacji konkurencji na scenie politycznej zarówno z fotela włodarza miasta, jak i rady miejskiej. Już dzisiaj widać, że PO z Nowoczesną idą na mocne starcie. Prezydent Dutkiewicz wyraźnie wspiera Nowoczesną, by Wrocław nie wpadł w ręce Grzegorza Schetyny. To jest walka na „śmierć i życie” dla obydwu obozów.
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ