Wielka Wyspa: Inwestycja rowerowa na ulicy Olszewskiego zagraża alei wiekowych dębów?

foto: wds

Wszyscy wrocławianie znają okazałe dęby tworzące piękną aleję o długości 800 m, wzdłuż ul. Olszewskiego, pomiędzy ul. J. Chełmońskiego i ul. Spółdzielczą. Czy grozi im wycięcie ?

Tydzień temu, Damian Wojciech Dudała z Fundacji Instytut Badań i Rozwoju Lokalnego, złożył w sekretariacie Rady Miejskiej Wrocławia wniosek o uznanie tej alei jako pomnika przyrody. 

Złożenie wniosku było obywatelskim działaniem obronnym przed inwestycją potencjalnie zagrażającą przyrodzie, bo niespodziewanie okazało się, że powstał już kontrowersyjny projekt drogi rowerowej w tym rejonie. Po raz kolejny tak się stało, że Rada Osiedla i właściciele posesji sąsiadujących z planowaną drogą rowerową dowiedzieli się o inwestycji przypadkiem “bo urząd nie ma obowiązku konsultacji “(?). Nie jest dobrze, gdy inwestor ma monopol władzy, a tak dzieje się w przypadku miejskich inwestycji. Właścicielem gruntu, na którym położona jest  aleja dębowa jest Gmina Wrocław. Inwestorem jest także Gmina, projekt opiniują i zatwierdzają miejscy urzędnicy. Nowa ścieżka ma być kolejnym spektakularnym sukcesem specjalnego miejskiego oficera od rowerów i wpisuje się we wrocławską w politykę mobilności.   – mówi nam Damian Wojciech Dudała

Brzmi to paradoksalnie, ale dębom zagraża z założenia proekologiczny projekt rowerowej ścieżki,  który przewiduje między innymi poszerzenie ul. Olszewskiego. Za torowiskiem  w pasie zieleni projektowana jest trasa pieszo-rowerowa i dodatkowa DDR w kierunku Biskupina na 1,5 metrowym pasie wydzielonym z szerokości ulic. Nie wystarcza  szerokości  ul.Olszewskiego do wytyczenia DDR, więc projekt zakłada poszerzenie ulicy od strony torowiska. Poszerzanie  takiej alei są to kosztowne prace budowlane ingerujące w bryły korzeniowych drzew, związane  z koniecznością głębokich wykopów i przebudową kanalizacji burzowej. Szpalery dębów rosną w bliskiej odległości od skrajni jezdni –  ok. 150 cm od strony południowej i 220 cm od strony północnej. Analizując podobne inwestycje, możemy zauważyć, że poszerzanie ulic we Wrocławiu i utwardzanie terenów wokół starych drzew, wielokrotnie skończyło się zniszczeniem drzewostanu. Przykładami z ostatnich lat, mogą być wyschnięte dęby na ul. Krzywoustego, ul. Konduktorskiej – obok Centrum Handlowego Magnolia oraz na wałach Odry, po akcji budowy ciągów pieszo-rowerowych.

Aleja położona jest na Wielkiej Wyspie, w granicach obszaru objętego ochroną  poprzez wpis do rejestru zabytków układu architektonicznego dzielnicy Biskupin (nr rejestru:  A/1575/400/Wm z 9.02.1979). Majestatyczna dziś aleja dębowa jest elementem kompozycji  zieleni dzielnicy – ogrodu, zaprojektowanej na początku XX wieku. Korzyści z zieleni sadzonej przy drogach i ulicach są nieocenione. Poprawiają funkcjonowanie ekosystemu miejskiego i łagodzą mikroklimat dróg i ulic. Na Biskupinie zwarte szpalery wiekowych dębów tłumią hałas uliczny samochodów i tramwajów, oczyszczają powietrze ze spalin, kurzu i smogu.

Czy potrzeba więcej argumentów, aby poszukać lepszych rozwiązań projektowych i nie eksperymentować z robotami budowlanymi kosztem drzew? Co na to Pan Prezydent – pomysłodawca aplikacji Wrocławia do tytułu Zielonej Stolicy Europy? – dodaje Damian Wojciech  Dudała

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ