W TOK FM red. Wróbel skrytykował „Klątwę”, Żakowski za to… przeprosił

fot: youtube
– Nie wiem, co zrobi Jan Wróbel, a właściwie wiem, domyślam się. Nie wiem, co zrobi kierownictwo Radia TOK FM. Ja chciałem bardzo przeprosić wszystkich twórców spektaklu „Klątwa” i słuchaczy TOK FM, za to, że takie niegodne sformułowania, kłamliwe, idiotyczne, głupie zostały w tym programie innego dnia użyte. Dla mnie jest wstydem, że coś takiego w stacji, z którą współpracuję od lat, się pokazało – powiedział dziś na antenie TOK FM redaktor Żakowski.

Kilka dni temu dziennikarz Jan Wróbel, na antenie radia TOK FM wyraził swoje zdanie na temat skandalicznego spektaklu „Klątwa”.

– Byłem na przedstawieniu „Klątwa”. Muszę przyznać, że tak się poczułem, że gdybym chciał młodzież szkolną, ale i starsze osoby, zaprowadzić, żeby wytłumaczyć, jak się rodzi faszyzm, jak się rodzi hitleryzm, to właśnie trzeba iść na „Klątwę”. To jest hitlerowskie przedstawienie oparte całkowicie na zasadzie: nienawidź i czyń co chcesz, nienawiść cię wyzwoli. I bardzo wielu przedstawicieli Polski tolerancyjnej, demo-lewicy, szlachetnych i miłych ludzi, prawie ze łzami w oczach oklaskuje tych młodych Hitlerków. Dawno nie byłem tak przejęty, może w mniejszym stopniu tym ohydnym przedstawieniem, ale tą afirmacją płynącą od sporej części widowni. Nie, nie ma dla tego poparcia – powiedział.

Żakowski krytykuje kolegę

Dzisiaj jego zdanie na temat przedstawienia, również na antenie TOK FM, skrytykował Jacek Żakowski. – Nie wiem, co zrobi Jan Wróbel, a właściwie wiem, domyślam się. Nie wiem, co zrobi kierownictwo Radia TOK FM. Ja chciałem bardzo przeprosić wszystkich twórców spektaklu „Klątwa” i słuchaczy TOK FM, za to, że takie niegodne sformułowania, kłamliwe, idiotyczne, głupie zostały w tym programie innego dnia użyte. Dla mnie jest wstydem, że coś takiego w stacji, z którą współpracuję od lat, się pokazało. (…) Janku drogi, jak chcesz składać podanie o pracę do pana prezesa Kurskiego, zrób to bezpośrednio, a nie rób tego na antenie . Przy każdym takim dużym zwrocie politycznym jakiś mały wróbel się znajduje, który szuka pracy gdzie indziej i na ogół ją znajduje. Rozumiem. Poddaje cię głębokiej krytyce i może pan prezes Kurski zauważy nareszcie twój talent i może da ci jakiś program. Panie prezesie, proszę się zaopiekować Wróblem – stwierdził. – Ale proszę cię, drogi Janku, nie rób tu takich rzeczy. To jest po prostu niegodne. To są twórcy, młodzi artyści represjonowani przez idącą do dyktatury władzę i kopanie leżącego w takiej sytuacji, nawet jeżeli ma się krytyczną ocenę, jest poniżej takich zwykłych standardów przyzwoitości, o standardach demokratycznych nie wspomnę – pouczał kolegę po fachu Żakowski.

Wróbel podtrzymuje swoje zdanie

Jacek Wróbel podtrzymał swoją opinię o „Klątwie” w weekendowym „Dzienniku Gazecie Prawnej”. Kiedy wybuchła w Polsce afera z kozą, kiedy powstał pomnik z żołnierzem Armii Czerwonej gwałcącym kobietę, kiedy ONR wychwala „Burego” w Hajnówce, kiedy prawicowy tygodnik przepasał Ewę Kopacz pasem szahidki i w wielu podobnych sytuacjach – potępiałem, i było mi wszystko jedno, czy w podobnym tonie nie wypowiadał się „Newsweek” – napisał.

Kozę czy dżihadystkę skrytykują – ale dlatego, że zaatakowano ich ludzi. O nieporównywalnie bardziej dzikim ataku w drugą stronę będą prowadzić uczone rozważania, że „kontrowersyjne, ale odświeżające dyskurs”. Ręce opadają – dodał, zarzucając tym samym hipokryzję twórcom klątwy.

źródło: Telewizja Republika

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ