Redbad Klijnstra stanowczo o „Klątwie”: „Każdy wychodzi na scenę świadomie i z odpowiedzialnością – również karną – za to, co wygłasza”

red kil.jpg

Ten spektakl pokazuje, że wraz z wolnością wchodzimy w obszar, w którym liczy się odpowiedzialność – odpowiedzialność osobista, nie kolektywna za to, że wychodzę na scenę i daję świadectwo temu, co reżyser sobie wymyślił

— podkreślił Redbad Klijnstra w „Salonie Dziennikarskim” na antenie TVP Info. Gośćmi Michała Karnowskiego byli Redbad Klijnstra – aktor, ksiądz Henryk Zieliński – redaktor naczelny tygodnika Idziemy, Piotr Zaremba – zastępca redaktora naczelnego tygodnika „w Sieci” oraz Piotr Semka – publicysta tygodnika „Do Rzeczy”.

Dotykamy choroby, tego że system teatralny w Polsce jest nietknięty żadną reformą. Mamy cały czas do czynienia z teatrami, które są oderwane od tego, co ludzie chcieliby zobaczyć. Teatry są bardziej podłączone do władzy – czy do lokalnej czy państwowej – i całkowicie oderwane, stoją tyłem do widzów. Jeśli mówimy o aktorze, który jest na etacie, to on się czuje w obowiązku przyjąć daną rolę, jest w poważnym dylemacie. Z jednej strony ma kredyt, z drugiej ma swoje sumienie, raz w roku może odmówić roli. Ale jeśli jest w teatrze, którego władza ma określony światopogląd to jest w poważnym kłopocie. Może albo robić dobrą minę do złej gry, albo odejść

— wyjaśniał aktor Redbad Klijnstra.

Ten spektakl pokazuje, że wraz z wolnością wchodzimy w obszar, w którym liczy się odpowiedzialność – odpowiedzialność osobista, nie kolektywna za to, że wychodzę na scenę i daję świadectwo temu, co reżyser sobie wymyślił

— podkreślił.

Jako aktor, trzeba być w pełni świadomym tego, co wygłasza się ze sceny. Trzeba się z tym świadomie godzić. Wychodzę z założenia, że w tej chwili każdy, kto wychodzi na scenę, wychodzi świadomie i z odpowiedzialnością – również karną – za to, co wygłasza

— dodał Klijnstra.

Michał Karnowski przypomniał krytyczną wypowiedź Jana Wróbla, któremu zarzucono mowę nienawiści. Przypomniał też, że położenie Teatru Powszechnego jest symboliczne.

A przecież mówimy też o miejscu. Tam niedaleko była Msza Święta, która odprawił Ojciec Święty na błoniach Stadionu X-lecia, dziś jest tam stadion narodowy. Kilkadziesiąt metrów dalej mamy dziś potworne bluźnierstwo wymierzone w Ojca Świętego

— podkreślił Michał Karnowski.

Ks. Henryk Zieliński dodał, że teatr znajduje się na terenie parafii Bożego Ciała, Matki Bożej Zwycięskiej, gdzie pierwszy odprawiał Mszę Świętą ks. Ignacy Skorupka przed wyjściem pod Ossów, by walczyć z bolszewikami.

Dawny stadion X-lecia znajduje się na terenie tej parafii. Zresztą można sięgać nawet czasów insurekcji kościuszkowskiej i rzezi Suworowa

— powiedział ks. Zieliński.

Nie wykluczam, że wśród aktorów są też ludzie pogubieni. Być może także ci, którzy grali w tej sztuce z przekonania. Niedawno była głośna sprawa Marka Cichockiego z teatru w Łodzi, który wyszedł z przedstawienia i odmówił grania, gdy zobaczył co jest tam napisane.

Michał Karnowski przypomniał, że wprowadzono w przestrzeń publiczną treści, które są maksymalnie bluźniercze. Co mówi nam o kondycji polskiego społeczeństwa reakcja na te wydarzenia?

Piotr Semka stwierdził, że w Polsce musi być silny nurt, który przeciwstawia się takim zjawiskom.

Szanuję wszystkie wezwania do modlitwy przeprośnej, natomiast uważam że powinien być silny nurt, występowania przeciwko obrażaniu uczuć religijnych, jako wolności obywatelskich

— powiedział Piotr Semka.

Piotr Zaremba stwierdził że nie byłoby takiej pobłażliwości wobec „Klątwy”, gdyby zamiast figury papieża, pojawił się Adam Michnika.

Teatr Powszechny został przez ostatnie lata zbudowany jako teatr radykalnie ideologiczny, gdzie wypchnięto cześć osób z zespołu, ponieważ nie pasowały. (…) Po dwóch tygodniach pojawiła się enigmatyczna, bełkotliwa wypowiedź prezydent Warszawy, która próbuje tej sztuki bronić, powołując się na wolność twórczą. Są jednak pewne granice tej wolności

— mówił Zaremba.

Redbad Klijnstra zwrócił uwagę, że celem reżysera jest rozgłos. Od  lat próbuje szokować bluźnierstwem jako nihilista.

Intencją reżysera było cyniczne wywołanie dyskusji, która prowadzimy, dlatego przez długi czas nie chciałem brać udziału w tej dyskusji, ponieważ nie chciałem być człowiekiem Frilica. (…) Od nas zależy, czy damy się wciągnąć w tę grę

— powiedział. Takiemu stanowisku sprzeciwili się Piotr Semka. Zdaniem Klijnstry ludziom mocnym w wierze, taka sztuka nie zaszkodzi.

Lepsza jest modlitwa, niż to, żebyśmy grali w jego grę

— dodał.

Ks. Zieliński przypomniał, że reżyser został zaproszony do Polski przez dyrektora teatru.

Władze Warszawy świadomie zatrudniły w Teatrze Powszechnym człowieka, za którym ciągnęła się zła renoma. To on zaprosił reżysera nihilistę, skandalistę

— wskazał ks. Zieliński przypominając że teatr finansowany jest przez miasto.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ