Bartłomiejczyk: Czy Jarosław Kaczyński powinien zostać premierem ?

jarosław kaczynski 1.jpg
fot: youtube

To pytanie pojawia się odkąd Prawo i Sprawiedliwość objęło rządy w Polsce, a na premiera desygnowano Beatę Szydło. Opozycja w pierwszych miesiącach jak mantrę próbowała powtarzać formułę o marionetkowych rządach Szydło i konieczności wzięcia odpowiedzialności konstytucyjnej przez faktyczny ośrodek władzy w osobie Kaczyńskiego. Jednak przyjrzyjmy się sposobie i mechanizmowi działania.

Być może okaże się, że rozłożenie obowiązków i prac sprzyja dobremu i sprawnemu rządzeniu. Premier, osoba będąca szefem rządu, mająca pod sobą kilka ministerstw i mnóstwo innych instytucji państwowych. Każdego dnia składa na dokumentach kilkaset podpisów, odręcznych nie mogą być kopią, lecz własnoręcznym aktem akceptacji. Ile czasu to zajmuje ? przetestujcie sami na 200 stronach. Kolejny etap to przeczytanie setek notatek dziennie, podjęcie decyzji wykonawczych. Jeśli ktoś kiedyś był prezesem spółki to wie jak wiele decyzji każdego dnia musiał podjąć. Dodajmy do tego jeszcze spotkania i wyjazdy. Dzień premiera trwa około 14 godzin… Spróbujmy teraz w tym napiętym grafiku znaleźć czas na planowanie i strategię, jest ciężko nie ma co się łudzić. Prezydent mniej zapracowany nieco lecz istotny urząd, działania premiera i prezydenta muszą być skoordynowane, muszą przebiegać w myśl jednego planu. Gdy zaczną się rozjeżdżać wtedy powstaje konflikt polityczny i impas decyzyjny.

Tak leczy pytanie brzmi nie co robi premier lecz czy Jarosław Kaczyński powinien nim być ? Otóż w moim przekonaniu mimo wszystko nie. Jarosław Kaczyński oddelegował dwoje swoich najlepszych wychowanków na najważniejsze urzędy w państwie nie po to by potem w glorii i chwale wchodzić na urząd premiera, lecz po to by odsunać od siebie te wszystkie czynności, które zabierają tak wiele czasu i nie pozostawiają go na planowanie i strategię. Kaczyński zawsze jest w sejmie, a premier ? cóż nieporównywalnie rzadziej, większość parlamentarną trzeba również trzymać w ryzach, to tylko ludzie muszą mieć lidera na widoku. Co więcej Kaczyński nie będąc premierem de facto pełni podobną rolę do Józefa Piłsudskiego. On także nie pełnił funkcji w rządzie, lecz planował i opracowywał strategię, był wizjonerem państwa. Dopiero śmierć Piłsudskiego pokazała, jak istotny był jego wpływ na ośrodek władzy, bez wizji, ośrodek ten chwiał się w posadach. Dziś Kaczyński podobnie jak Piłsudski bierze na siebie ciężar wizji państwa, decyzji o każdym aspekcie jego przyszłości i rządów. To wielka dziejowa odpowiedzialność, to coś więcej niż pierwszy minister.

O tym jaką siłę posiada Kaczyński świadczy stosunek jaki przejawia do niego Angela Merkel. Wygląda on łudząco podobnie z tym jak traktowano Piłsudskiego. Kaczyński będzie miał coraz większy wpływ na dziejowe losy Unii i lepiej, by mógł podejmować decyzje po spokojnym głębokim namyśle, niż w pośpiechu i gonitwie za codziennymi czynnościami.

źródło: Arkadiusz Bartłomiejczyk

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ