Czy Tusk po porażce stanie się kłopotem dla PO ?

fot: youtube

Pierwszy raz, kiedy PO występuje tak zdecydowanie przeciwko jednemu ze swoich członków – podkreślił dr Magdalena Ogórek, która była gościem programu Tomasza Sakiewicza „Polityczna Kawa”. – Petru nie jest rywalem dla Schetyny, czego nie można powiedzieć o Tusku – dodał Adam Borowski.

W weekend wypowiedzi polityków zdominowała sytuacja Donalda Tuska, a także histeryczna reakcja Platformy Obywatelskiej na kandydaturę Jacka Saryusz-Wolskiego na szefa Rady Europejskiej. Pomimo że to jeszcze kilka dni temu był członek Platformy Obywatelskiej, to niedawni koledzy bezpardonowo zaczęli go atakować. Odpowiadał celnie…

Oczywiście, na ten temat rozmawiali również na antenie Telewizji Republika goście programu Tomasza Sakiewicza.

— Znamy się 20 lat, pełniliśmy podobne stanowiska w przeszłości — mówił o Saryusz-Wolski, Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

— Po pierwsze w tej chwili, jak rozumiem, trwają negocjacje. Nie przypadkiem szczyt Grupy Wyszehradzkiej odbywał się w Warszawie. Oficjalnie chodziło o pomoc ws. żywności i wspólne stanowisko na nadchodzący szczyt UE w Brukseli, jednak nieoficjalnie rozmawiano o kandydaturze właśnie Saryusz-Wolskiego i z tego co wiem, Orban zadeklarował się poprzeć kandydata, które wskaże rząd premier Beaty Szydło i koniec – podkreślił R. Czarnecki. Na pewno jest to problem i ból głowy dla Tuska — dodał Ryszard Czarnecki.

— Mamy do czynienia z niezwykle ciekawą sytuacją polityczną, bo to pierwszy raz, kiedy PO występuje tak zdecydowanie przeciwko jednemu ze swoich członków — mówiła dr Magdalena Ogórek. — Niewybredne komentarze zaczęły padać w stronę Saryusz-Wolskiego, a przecież mamy do czynienia z politykiem bardzo pracowitym, zacnym i zasłużonym, który nigdy nie działał wbrew interesowi państwa polskiego, czego Donald Tusk o sobie powiedzieć nie może. Za plecami mamy komisję badającą tzw. aferę Amber Gold, która kładzie się na obecnym przewodniczącym Rady Europejskiej — dodała była kandydatka na stanowisko prezydenta RP.

— Ja rozumiem dlaczego obecne władze Platformy podnoszą głos. Gdyby Tusk nie został przewodniczącym i miał wrócić do Polski to przy słabości intelektualnej obecnych władz PO i opozycji, on — poza wszystkimi zarzutami — był politykiem sprawnym, inteligenty i doskonałym manipulatorem — tłumaczył Adam Borowski.

— Grzegorz Schetyna czuje się zagrożony i musiałby się liczyć z politykiem, który po powrocie do Polski obejmie najprawdopodobniej przywództwo w opozycji. Ryszard Petru nie jest rywalem dla Schetyny, czego nie można powiedzieć o Tusku – wyjaśniał dawny działacz opozycji demokratycznej.

źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ