Ograniczenie kadencji posłów ? – Bartłomiejczyk: to byłby upadek państwa

sejm robert.jpg

Prawo i Sprawiedliwość wniosło projekt ustawy ograniczającej kadencyjność organów wykonawczych gminy czyli Prezydentów, burmistrzów, wójtów. Niemal od razu podniósł się szum, że stanowi to zamach na samorządy, a wobec takiego zamachu powinno się i posłom ograniczyć kadencje. Jednak spójrzmy na to szerzej i trzeźwo.

Organy wykonawcze gminy są organami jednoosobowymi sprawującymi mandat w wyniku wyborów bezpośrednich. Kadencyjność ma faktyczne uzasadnienie w walce z patologią. Jeśli ktoś przebywa u władzy wykonawczej ponad dwie kadencje oczywistym jest powstanie tzw. ,,dworu” oraz patologii władzy. Jednak czy taki aspekt można przenieść na poziom parlamentarny ? Nie za bardzo. Parlament cechuje się tym, że jest ciałem kolegialnym. Ciało kolegialne musi posiadać lidera, musi posiadać doświadczenie legislacyjne. Bez tego po dwóch kadencjach następowała by wymiana na świeżych posłów, bez doświadczenia. Zatem dopiero po kadencji następowała by praca właściwa. Taki obraz kreowałby w Polsce kiepskie prawo. Zostalibyśmy pozbawienie liderów formacji politycznych. Prze to nie wykształcilibyśmy elit politycznych i nie moglibyśmy rywalizować w polityce światowej. Zatem podnoszenie głosu o kadencyjności posłów jest krótkowzroczne i nie ujmujące tego skutków. Kadencyjność powinna obejmować organy wykonawcze.

Te organy faktycznie mogą obrastać patologią jednak nie legislatywa. Organy takie jak rada powiatu, rada miasta, sejm, senat nie mogą być ograniczane. W drodze wyborów i tak wymieniamy około 1/3 posłów. Lecz 20 % są posłami niemal stałymi i są elitą polityczną, jeśli są w opozycji to szykują się i uczą do sprawowania władzy. Nie można jej sprawować z należytym skutkiem bez doświadczenia w organie ustawodawczym. Tak samo w radach miasta kształtuje się elita miejska i liderzy zdolni do rządzenia.

autor:  Arkadiusz  Bartłomiejczyk

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ