Prof. Szwagrzyk pozostanie prezesem IPN

szwagrzyk.jpg

– Będzie więcej pieniędzy, będzie więcej pracowników, bo zadania, które realizujemy, realizujemy nie tylko w kraju, ale i zagranicą. Żałuję, ze doszło do tej sytuacji, ale moja dramatyczna decyzja, która – zapewniam – kosztowała mnie bardzo dużo, miała zwrócić uwagę na pewien problem i myślę, że zostało to osiągnięte – mówił w „Sygnałach Dnia” na antenie Radiowej Jedynki prof. Krzysztof Szwagrzyk.

Prof. Krzysztof Szwagrzyk był gościem „Sygnałów Dnia” na antenie Radiowej Jedynki.

– Decyzja o rezygnacji ze stanowisku, które zajmuję w IPN, nastąpiła na początku lutego. Przeddzień święta Żołnierzy Wyklętych, moja decyzja została wycofana. Pozostaję w IPN na stanowiskach, na których pracowałem – mówił prof. Szwagrzyk, który 13 lutego podał się do dymisji.

Zmiana decyzji nastąpiła na skutek „bardzo wielu rozmów, na których omawiane były sprawy te, które – w ocenie prof. Szwagrzyka – były bardzo ważne”. – Powodem mojej decyzji był fakt, że sprawowanie przeze mnie funkcji kierowniczej, kierowanie Biurem Poszukiwań w sytuacji, którą mieliśmy w IPN, wydawało się praktycznie niemożliwe albo przynajmniej bardzo, bardzo utrudnione. Rzecz dotyczyła zarówno środków finansowych na prace poszukiwawcze, jak i kwestii organizacyjnych – braku kadr, które byłyby w stanie realizować te zadania – wyjaśnił. – Jeśli podjąłem się tej funkcji wiceprezesa to wyłącznie po to, żeby mieć pewność, że prace, którymi kierowałem dotychczas, a więc prace poszukiwawcze, które były realizowane na terenie całego kraju, będą mogły być realizowane w sposób, w który być powinny realizowane, a więc nie jak dotychczas kilku ludzi, a kilkudziesięciu ludzi, bo taka jest skala społecznych oczekiwań – dodał.

Prof. Szwagrzyk podkreślił, że „będzie więcej pieniędzy, będzie więcej pracowników, bo zadania, które realizujemy, realizujemy nie tylko w kraju, ale i zagranicą”. – Żałuję, ze doszło do tej sytuacji, ale moja dramatyczna decyzja, która – zapewniam, kosztowała mnie bardzo dużo – miała zwrócić uwagę na pewien problem i myślę, że zostało to osiągnięte. Bardzo bym nie chciał, żeby w przyszłości, doszło do podobnej sytuacji, kiedy będziemy dyskutować czy jesteśmy – jako państwo polskie, jako społeczeństwo – gotowi spełnić obowiązek wobec poprzednich pokoleń – zaznaczył.

Źródło: Telewizja Republika

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ