Sędzia Biernat na urlopie, ale domaga się uczestnictwa w naradach sędziów TK i często „wizytuje” trybunał


Kolejna odsłona wewnętrznej awantury w Trybunale Konstytucyjnym. Sędzia Stanisław Biernat, który teoretycznie przebywa na urlopie, jawnie podważa autorytet prezes Przyłębskiej i pojawia się w Trybunale Konstytucyjnym, mimo iż został wysłany na urlop – dowiedział się portal wPolityce.pl. Domaga się udziału w naradach i wyraża „gotowość do pracy”. Zgodnie z prawem nie może on, w czasie urlopu, przebywać na terenie TK.

Wiceprezes Biernat od 9 stycznia do 31 marca ma wykorzystać swój zaległy urlop. Decyzje o wysłaniu wiceprezesa Biernata podjęła Julia Przyłębska, gdy okazało się, że wątpliwości co do niewykorzystanego urlopu ma m.in. inspekcja pracy. Pojawił się też inny problem. Wypłata ekwiwalentu urlopowego dla Stanisława Biernata wiązałaby się z przekazaniem mu z tego tytułu ponad 100 tysięcy złotych. Biernat od początku kwestionował więc fakt wysłania go przez prezes Przyłębską na „przymusowy” urlop. Z ustaleń portalu wPolityce.pl wynika, że nie tylko słownie sprzeciwia się on decyzji prezes. Biernat, mimo urlopu, regularnie pojawia się w Trybunale Konstytucyjnym.

Chce uczestniczyć w posiedzeniach i naradach, nie stosuje się do poleceń. Sprawa wygląda bardzo dziwnie, bo prezes Biernat ewidentnie idzie na zwarcie. Może myśli, że zostanie wyprowadzony przez straż trybunalską?

– mówi jeden z pracowników administracyjnych w Trybunale Konstytucyjnym.

Sama Julia Przyłębska oficjalnie nie chce komentować zachowania Stanisława Biernata. W wywiadzie udzielonym portalowi wPolityce.pl 27 lutego tak skomentowała sprawę urlopu sędziego Biernata:

Każdy pracownik, któremu przysługuje urlop ma prawo i obowiązek skorzystać z tego urlopu. Nie może z niego zrezygnować. Sędzia Biernat  z końcem czerwca kończy kadencję sędziego, a  nadal od 1 kwietnia  ma 59 dni zaległego urlopu, to powinien go wykorzystać, czy nie uważacie Państwo? Nie ma przepisu, który mówi, że sędzia nie podlega kodeksowi pracy w zakresie swojego prawa do urlopu. W przeciwnym razie Skarb Państwa będzie musiał wypłacić  ekwiwalent za zaległy urlop.

– stwierdziła prezes Julia Przyłębska.

Osobliwe zachowanie wiceprezesa Stanisława Biernata to nie tylko próba walki o gigantyczny ekwiwalent urlopowy, ale także próba zdestabilizowania sytuacji w samym Trybunale Konstytucyjnym. To również próba podważenia autorytetu prezes Przyłębskiej. Szkoda, że dokłada do tego rękę wieloletni sędzia i wiceprezes TK. Polityka i przywileje ważniejsze niż godność sędziowska?

źródło wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ