GPC: Muzułmanie skarżą niemiecką szkołę za zakaz ostentacyjnej islamskiej modlitwy

islam-in-france.jpg
fot. youtube.com / zdjęcie ilustracyjne
Niemieckie gimnazjum im. Johannesa Raua w Wuppertalu zabroniło uczniom wykonywania na terenie szkoły islamskiej „ostentacyjnej modlitwy”, co oburzyło mieszkających w Niemczech muzułmanów. Do prokuratora trafił pozew przeciwko władzom szkoły z zarzutem łamania konstytucji, która – jak twierdzą skarżący – gwarantuje wolność religijną.

Nauczyciele gimnazjum im. byłego niemieckiego prezydenta J. Raua w Wuppertalu (kraj związkowy Nadrenia Północna-Westfalia, rejencja Düsseldorf) zaobserwowali, że coraz więcej uczniów wyznania muzułmańskiego zbiera się w duże grupy, aby wspólnie odprawiać islamskie modły. Zajmowali m.in. toalety, dokonując w nich rytualnego obmywania twarzy, lub też zbierali się w różnych miejscach w szkole, aby wspólnie klęcząc, z twarzą zwróconą w  kierunku Mekki, modlić się do Allaha. Nauczyciele szybko zorientowali się, że są to grupowe islamskie modły, które rada pedagogiczna nazwała „ostentacyjnymi” i groźnymi. Dyrektor szkoły uznał zachowanie muzułmańskich uczniów za prowokacyjne i  wydał oficjalny zakaz takiego postępowania. W specjalnym piśmie skierowanym do nauczycieli dyrekcja gimnazjum napisała m.in.: „W ubiegłych tygodniach wielokrotnie zaobserwowaliśmy, że muzułmańscy uczniowie i uczennice w miejscach publicznych i w sposób widoczny dla innych modlili się, zaczynając od rytualnych ablucji w toaletach, przez rozkładanie dywanów do modlitwy, aż do przyjmowania odpowiedniej postawy ciała. Nauczyciele, którzy zastaną uczniów w  czasie modlitwy, mają im na to zwrócić uwagę i zgłosić ich nazwiska dyrekcji”.

Prowokacja islamistów

Decyzję gimnazjum poparły władze lokalne gminy Düsseldorf. Ismail Tipi, niemiecki politolog tureckiego pochodzenia, członek współrządzącej Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) w Hesji, jest zdania, że zachowanie muzułmańskich uczniów jest pewną formą celowej prowokacji. Tipi przypomina, że gospodarzem szkoły jest dyrektor, więc jego decyzja musi być respektowana. „Zachowanie młodocianych muzułmanów moim zdaniem mogło być inspirowane przez skrajne organizacje islamskie działające w Niemczech. To mógł być wypuszczony przez nich balon, testujący zachowanie w takich sytuacjach dyrekcji niemieckiej szkoły” – napisał w tekście dla tygodnika „Tichys Einblick” Ismail Tipi, dodając, że „przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby wierzący uczniowie modlili się przed zajęciami lub po nich. Klasy szkolne lub inne pomieszczenia tego typu nie są przeznaczone do takich praktyk, dlatego słusznie zostały one nazwane »ostentacyjną modlitwą«” – stwierdził.

Sprawa u prokuratora

Jak podała lokalna telewizja WDR, zakaz wydany przez dyrekcję szkoły zdenerwował mieszkających w Niemczech muzułmanów. Do prokuratury wpłynął pozew przeciwko dyrekcji gimnazjum, w którym głównym zarzutem jest łamanie przez urzędników konstytucji, gwarantującej każdemu człowiekowi wolność religijną. Skarżący powołali się na artykuł 4 niemieckiej konstytucji mówiący, że „wolność religijna musi także oznaczać możliwość swobodnej modlitwy”. Na razie nie ujawniono, kto złożył pozew, ale medialne spekulacje sugerują, że zrobiły to środowiska muzułmańskie.

Brak konkretnego prawa

Kwestia udostępniania przez szkoły (każdego szczebla) specjalnego miejsca dla modlących się muzułmanów nie jest w  Niemczech uregulowana prawnie i do tej pory sądy wydawały różne decyzje w takich sprawach. Naczelny Sąd Administracyjny w  2011  r. ws. Yunusa M., ucznia berlińskiego gimnazjum, wydał wyrok zakazujący mu muzułmańskich modlitw w  szkolnych miejscach publicznych. Ale w innych sprawach ten sam sąd zarówno wcześniej, jak i później wydawał wyroki nakazujące kilku szkołom wyodrębnienie oddzielnego pomieszczenia, w którym muzułmanie mogliby bez przeszkód dla innych odmawiać swoje modlitwy.

Symbole religijne w szkołach

Berlin i  Szlezwik-Holsztyn stosują metodę „równego traktowania” wszystkich symboli religijnych i po prostu zakazują ich wieszania i noszenia przez nauczycieli i nauczycielki. W większości krajów związkowych (oprócz południowych) decyzję w tej sprawie podejmują poszczególne urzędy, szkoły, gminy i  miasta. Natomiast inaczej jest w  katolickiej Bawarii, gdzie w zasadzie tylko noszenie muzułmańskich chust jest zakazane, a  reszta symboli jest dozwolona. Tutaj obowiązuje ciągle przepis o krzyżu w szkołach z 1995 r., tzw. Kruzifix Urteil, w  którym jest mowa, że umieszczanie w  szkołach powszechnych i gimnazjach krzyży jest dozwolone, chyba że ktoś zgłosi (jakiś rodzic w wypadku klas uczniów w wieku do 14 lat lub sam uczeń, gdy ukończył 14 lat) oficjalny sprzeciw.

Artykuł autorstwa Waldemara Maszewskiego znajduje się w dzisiejszym wydaniu (3.07.2017) „Gazety Polskiej Codziennie”. 

źródło: Telewizja Republika

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ