Jan Pietrzak we Wrocławiu! Koncert „Niech żyje Polska!” już 18 marca w IMPARCIE!

„Niech żyje Polska!” to cykl koncertów, który organizowany jest w całej Polsce. Dotychczas odbyły się w Warszawie, Krakowie i Lublinie.

18 marca Jan Pietrzak i Towarzystwo Patriotyczne będą mieli przyjemność odwiedzić Wrocław. Koncert odbędzie się w IMPARCIE przy ul. Mazowieckiej 17 o godzinie 18.00

Bilety w cenie 22 zł dostępne w kasie Impartu, eventim.pl, salonach Empik.

Info na stronie Impartu: http://www.impart.art.pl/oferta-kulturalna/798-niech-zyje-polska-koncert

W koncercie udział wezmą: Ewa Dałkowska, Jan Pietrzak, Ryszard Makowski, Paweł Dłużewski, Bartek Kurowski, Stanisław Klawe oraz Grupa „Świt” z Wrocławia pod kierownictwem Małgorzaty Szeptyckiej i Krzysztofa Żesławskiego.

PODZIEL SIĘ

3 KOMENTARZE

  1. Jan Pietrzak przypomina proste, logiczne, oczywiste prawdy. Zadaje np. takie pytanie: bez dwóch zdań Bitwa Warszawska była jedną z kilku bitew w największym stopniu decydujących o losach nowożytnej Europy. Bitwa Warszawska, jak mało która inna, Europę uratowała. Dlaczego więc nie ma w Warszawie żadnego pomnika tej bitwy? I czy w stulecie tej bitwy będzie tak samo? Wiadomo, kto w stolicy rządzi, więc może być różnie. Może więc my we Wrocławiu choćby i bardzo skromny znak pamięci tamtych bohaterów i tamtej wiktorii postawimy? Może choć jakąś dużą płytę pamiątkową w kościele garnizonowym? A może choć duży kloc strzegomskiego granitu z jakimś reliefem i napisem gdzieś w ciągu ulic Powstańców Śląskich – Świdnicka? Np. na trawniku przy skwerze przed Teatrem Muzycznym? Byłby widoczny z tramwajów, pociągów. Niechby był i skromny, byle napis „1920” – okazały :).

  2. Idea jest szlachetna i z pewnością warta realizacji… Ale przy tej okazji naszła mnie refleksja że nie jest ona owocem właściwej i naturalnej aktywności organów naszej (podobno) władzy która winna dbać o takie imponderabilia lecz (kolejna zresztą) inicjatywa społeczna która z pewnością spotka się z oporem lokalnej agentury. Obym się mylił…

    Najlepszym pomnikiem ku czci pogromców komuny byłaby pomyślność dzieła odbudowy naszego Państwa w 100-ną rocznicę tej Bitwy, z których to stu lat – osiemdziesiąt upłynęło nam pod niemiecką, sowiecką i prawdę mówiąc – neo-sowiecką okupacją.

    I to byłby najwłaściwszy pomnik.

  3. Od zarania III RP Wrocław jest miastem nie tylko odwróconym plecami do swojej polskiej historii. Jego władze polską historię Wrocławia w sposób haniebny i totalny – przemilczają. A można by powiedzieć, że wręcz ją zwalczają. W każdym normalnym mieście normalnego kraju przed domem, w którym choćby i epizodycznie mieszkał autor hymnu tegoż kraju – stałby pomnik. We Wrocławiu mamy dom, w którym Józef Wybicki spędził kilka lat, w którym napisał swoje pamiętniki. Dom ten stoi przy ul. Kuźniczej. Ale tablicy pamiątkowej na jego fasadzie nie ma. Bo Wybicki niestety nie był Niemcem, nie niemiecki hymn narodowy napisał, ale polski. Gdyby w tym domu zanocował kiedyś choć raz autor hymny niemieckiego – Zdrojewski czy Dutkiewicz umieściliby na tej fasadzie wielka tablicę już dziesięciolecia temu. Podobnych przykładów można by wymienić multum. Niestety mentalność takich typów, jak Zdrojewscy i im podobni jest taka, jak wypowiedź Zdrojewskiej w Senacie o Mieszku Pierwszym.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ