Szczerski o szczycie w Brukseli: „Ujawnił się kolejny podział europejski. Tusk jest przewodniczącym z niepełnym mandatem”

tusk5.jpg

Co wynika z ostatniego szczytu w Brukseli? Jakie są szanse na to, by nie było Europy dwóch prędkości? To pytania, na które podczas burzliwej dyskusji próbowali odpowiedzieć politycy na antenie radiowej Trójki. Gośćmi „Śniadania w Trójce” byli Jarosław Sellin (Prawo i Sprawiedliwość), Jarosław Kalinowski (Polskie Stronnictwo Ludowe), Grzegorz Długi (Kukiz‘15), Krzysztof Szczerski (Kancelaria Prezydenta RP), Barbara Dolniak (.Nowoczesna), Andrzej Halicki (Platforma Obywatelska).

Prezydencki minister Krzysztof Szczerski podkreślił, że ostatni szczyt unijny pokazał głęboki kryzys UE.

Ujawnił się kolejny podział europejski. Donald Tusk jest przewodniczącym z niepełnym mandatem

— stwierdził Szczerski, przypominając że również Juncker nie miał pełnego mandatu, co doprowadziło do rozłamów w UE.

Zdaniem Szczerskiego, ten konfliktowy szczyt w Brukseli pokazał jak głęboko zakorzenione są i bardzo żywe są stereotypy, które już dawno powinny zostać wyleczone.

Wszystkie teksty, które wybuchły po głosowaniu, zwłaszcza wypowiedź prezydenta Francji, pokazały, że naszą część Europy uważa się za peryferie. (…) Tekst mówiący o tym, że jedni mają pieniądze a inni zasady jest bardzo niepokojący

— podkreślił Szczerski. Jego zdaniem, należy zrobić wszystko, by „zatrzeć wrażenie, że nasz region działa niespójnie i żeby tekst Hollande’a się nie zrealizował”. Jak podkreślił, gdyby szantaż Hollande’a okazał się skuteczny, mielibyśmy do czynienia z rozpadem Unii Europejskiej. Niedopuszczalne jest bowiem twierdzenie, że ci, którzy mają pieniądze, mogą dowolnie dyktować warunki pozostałym krajom.

Myślałem, że ten stereotyp jest już nieobecny, tymczasem wybuchł w emocjach z wielką siłą. (…) Dobrze, że ujawniło się to teraz, a nie przy sytuacji poważniejszej. Z punktu widzenia losów Europy ważniejsze jest to, że 4 krajeUE twierdzą, że ich prędkość jest ważniejsza. Przed tym przestrzegam

— dodał Krzysztof Szczerski.

Zdaniem posła Platformy Obywatelskiej Andrzeja Halickiego, Prawo i Sprawiedliwość skompromitowało się podczas szczytu. Jak stwierdził, w piłkę nożną gra się nogą, nie ręką.

Problem polega na tym, że to my Polacy zapłacimy koszty waszej arogancji

— rzucił Halicki.

Sprzeniewierzyliście się najważniejszemu polskiemu interesowi – budowaniu silnej pozycji Polski

— dodał, zarzucając PiS, że zachował się w „arogancki i głupi sposób”.

Jarosław Sellin zwrócił uwagę, że przyjęte na szczycie rozwiązanie siłowe rzucają się ogromnym cieniem na dalszą współpracę.

Za dwa tygodnie kolejny szczyt w Rzymie. Na ten szczyt wszyscy jadą z pewnym kacem, po tym, co wydarzyło się w Brukseli, ponieważ złamano ważną zasadę, nienominowania ludzi, którzy nie mają poparcia własnego rządu

— podkreślił Jarosław Sellin, przypominając że na szczycie w Brukseli naciągano także procedury prawne, by przyjąć konkluzje z pominięciem Polski, która mu się przeciwstawiła.

Ten szczyt, który się skończył, świadczy o głębokim kryzysie i nieprzemyśleniu działań elit europejskich. Jeśli polityka wersalska będzie kontynuowany to jest zagrożenie, że UE jako projekt przejdzie do historii

— dodał Sellin. Jak podkreślił, prezydent Francji – grożąc Polsce odebraniem funduszy – zapomina, ze to Francja jest największym beneficjentem funduszy unijnych jeśli chodzi o dopłaty do rolnictwa.

Wiceminister kultury zwrócił także uwagę, że Donald Tusk jest teraz przewodniczącym Rady Europejskiej na kolejne dwa lata i nie musi już martwić się o reelekcję, dlatego ma dla niego kilka życzeń.

Życzę mu, żeby się odważył twardo stawać za tym, by UE się nie rozczłonkowywała; by odważył się stawiać własną agendę, żeby w kryzysach imigranckich twardo stawał po stronie interesów państw; Życzę mu suwerenności, odwagi i twardego stawania w interesie Europy

— zakończył Sellin.

wpolityce.pl / Trójka

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ